7 faktów z życia żony elektryka

Elektryka prąd nie tyka, a co z ŻONĄ ELEKTRYKA? czy jej napięcia, przepięcia i fazy są obce?! 

Czy łatwo być ŻONĄ ELEKTRYKA? Pasjonaty na dodatek? Cóż…

Nasze życie to sielanka, jak życie każdej rodziny z małymi dziećmi, choć atmosfera iście elektryczna:)

1.

Codziennie towarzyszy nam NAPIĘCIE. Mamy różne charaktery i temperamenty. Sprawy nie ułatwia fakt, że ELEKTRYK, to nerwus jakich mało. Byle pierdoła i NAPIĘCIE wzrasta. Nie nudzimy się jednak, bo wciąż mamy jakąś FAZĘ. Czasem na mandarynki, czasem na michałki, czasem na szukanie dziury w całym. Ważne, że PRĄD wciąż płynie. Generalnie działamy spójnie, jednak są momenty OPOROWE. Ja mam FAZĘ na sprzątnie, ELEKTRYK na lenistwo i ZWARCIE pali PRZEWODY. Dobrze, że nie musimy płacić za naprawy firmie zewnętrznej, bo o wakacjach moglibyśmy jedynie pomarzyć.

2.

Łączy nas POTENCJAŁ ELEKTRYCZNY. Oboje jesteśmy ambitni i pracowici. Wiemy, czego chcemy od życia i robimy wszystko by to osiągnąć. Różnią nas napewno WAT-Y. Moją JEDNOSTKĄ MOCY i strumieniem ENERGII jest kawa. ELEKTRYK jej nie pija. On działa na zieloną herbatę, koniecznie z maliną i cukrem.

3.

AKUMLATORY ELEKTRYCZNE ładujemy w podobny sposób. Elektryk śpi z córką, która potrafi spaść z łóżka 200cmx220cm trzy razy w nocy. Ja natomiast za towarzystwo mam syna, który ostatnio ŁADUJE się najchętniej z głową na mojej piersi. milusio, nieprawdaż?:)

4.

Jak każdego dotykają nas SPADKI NAPIĘCIA. Na szczęście FAZA ta przychodzi naprzemiennie. Raz on, raz ja, generalnie nie jest źle i wciąż mamy tę MOC.Ja obecnie jestem w fazie spadkowej. Muszę NAŁADOWAĆ BATERIE odespać chorobę dzieci. Mąż tryska ENERGIĄ, bo odpina AKUMLATOR od PROSTOWNIKA i zaczyna sezon motocyklowy.

5.

Ostatnio, ku oburzeniu znajomych i  pomimo chęci IZOLUJEMY się. Tak mamy dzieci, a ich choroby wymagają od nas IZOLACJI od życia towarzyskiego. Nasze obowiązki i zobowiązania też nie chcą się same wypełniać, niestety. Czasem żałuję, że jesteśmy tak odpowiedzialni.

6.

Razem jesteśmy PIORUNOCHRONEM dla naszego szczęścia. Tworzymy też doskonałą INSTALACJĄ ODGROMOWĄ dla naszych pociech. Chronimy je przed wyładowaniami ze świata, czasem przed samymi sobą, bo nasze małe DIDOKI są naszym wszystkim. To one są MIERNIKIEM naszej sielanki. Ich uśmiech i wrzask o poranku świadczą o tym, że to całe ODDZIAŁYWANIE ma sens. Bo ma. One są naszym ŹRÓDŁEM PRĄDU i jego głównym POBORCĄ.

7.

Nasza INSTALACJA ELEKTRYCZNA działa sprawnie. Czasem coś się PRZEPALI, coś trzeba zmodernizować.  Wyskoczy jakiś BEZPIECZNIK, czy wywali RÓŻNICÓWKA, jak wszędzie. Stale wymieniamy jakieś ŻARÓWI, czy PRZEŁĄCZNIKI, ale przecież na tym właśnie polega życie-nie tylko z ELEKTRYKIEM.

 

 

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest