A ty na co czekasz?

Ciągle na coś czekam. Dopiero co oczekiwałam pierwszego dziecka, teraz tulę już wieczorem dwójkę. Co dzień czekam, aż dziecko zaśnie, aż zje obiad, aż wyzdrowieje, aż drugie się obudzi.  Czas ucieka, nawet nie wiem kiedy. Moje życie zmieniło się w jedno nieustające czekanie. I szczerze mówiąc mam już dosyć tego  stanu. Chcę wreszcie zacząć żyć, a nie tylko na coś czekać.. ! 

DSC03240

Pierwszy okres z dwójką małych dzieci w domu nie jest łatwy. Ułożenie życia na nowo to nie lada wyzwanie. Jedno maleństwo potrzebuje być przy piersi, drugie wciąż jeszcze małe- również potrzebuje uwagi mamy. Jak to wszystko pogodzić? jak ułożyć i zaplanować to życie na nowo..dochodzę do wniosku, że się nie da. Ten pierwszy etap po prostu trzeba przeżyć(a to już nie lada sukces będzie;))

Czekanie i układanie życia tak mnie przytłoczyło, że przestałam się cieszyć z tego co mam. Przestałam doceniać to co mnie otacza, a każdy dzień był jedynie czekaniem na noc i odpoczynek. Dążenie do perfekcji mnie przerosło. Chciałam mieć poukładane życie, zaplanowane drzemki i karmienia, ale moje dzieci mają inny pomysł na nasze dni. Dodatkowo ciągłe choroby Idusi destabilizują totalnie naszą codzienność. Ale przecież musi przyjść lepszy okres.cholera no musi!

Jestem tak zmęczona, że postanowiłam sobie odpuścić planowanie i odliczanie czasu. Przestaję czekać i chce zacząć żyć. Chce cieszyć się każdym wspólnie spędzonym dniem i odzyskać radość życia.

Postanowiłam zacząć działać! na początek zmiany na blogu, coś o czym już dawno myślałam, a wciąż odwlekałam i czekałam z działaniem. Nowa oprawa graficzna, szablon, logo. To najłatwiej było zmienić:) Mój blog wreszcie jest dopieszczony i wizualnie skończony, co napawa mnie dumą i radością.  Teraz biorę się za siebie!

Wracam do regularnych treningów i walczę o powrót do sylwetki. Ta po-ciążowa przytłacza mnie za  każdym razem kiedy mijam lustro. Poza tym wyjście na przebieżkę to czas na odpoczynek dla mojej głowy. Naprawdę tęsknię za tym stanem i bardzo go potrzebuję po całym dniu z moimi pociechami. Mam prawo chcieć chwili wyciszenia.

Dieta kolejny punkt. Coraz bardziej jestem świadoma tego, że nasze pożywienie przekłada się na funkcjonowanie i wygląd całego organizmu. Poza tym Idusia jest już na tyle duża i mądra, że zaczyna brać z nas przykład. Zamiast zjeść zbilansowany obiad, łapie w biegu paczkę ciasteczek i na zdrowie to nie wychodzi. Zaczynamy zdrowo się odżywiać i uważnie czytać etykiety kupowanych przez nas produktów. Nawet nie miałam pojęcia ile „śmieciowych” składników jest w ciasteczkach dla dzieci. Składniki te sprzyjają jedynie odpadaniu guzików w spodniach. Koniec z tym! Ostatni dzwonek by zacząć wyrabiać w dziecku zdrowe jedzeniowe nawyki. Nie ma na co czekać.

A ty kochana czytelniczko na co czekasz? Na lepsze dni? one nie nadejdą, jeśli sama o nie nie zawalczysz. Banalne, a jednak dopiero teraz to do mnie dotarło. Wszystko zależy od naszego nastawienia!! Więc przestań czekać i zacznij działać. Zacznij żyć i cieszyć się tym, co Cię otacza, a nie zamartwiać codziennością. Problemy mijają, ale kolejnego dnia przychodzą inne. Czas złapać byka za rogi i działać.

DSC03251 DSC03257 DSC03258 DSC03260 DSC03280

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest