Ciężka dola ojca

Wczoraj był Dzień Ojca. Ważne święto, bardziej lub mniej celebrowane przez nasze społeczeństwo. Dla mnie dzień też powinien być stawiany na równym piedestale co Dzień Matki. Tata jest tak samo ważny i potrzebny w życiu dziecka jak mama. I nie ma dyskusji.

A naprawdę niełatwo być dobrym ojcem w dzisiejszych czasach.Sesja Iga (77)

Wielu z tatusiów pracuje od rana do nocy, na kilku etatach, albo dorabiają po godzinach by rodzinie niczego nie brakowało. Koszt życia i wychowania dziecka jest tak duży, że utrzymanie rodziny za jedną średnią krajową jest niemal niemożliwy. Poza tym prawie każdy z nas ma jeszcze kredyty do spłaty. Przecież bez kredytu samodzielny start w dorosłość jest niemal niemożliwy. Finansowa pętla na szyi zaciska się coraz mocniej.

Wielogodzinna praca wiążę się z brakiem czasu dla dziecka. Kiedy tata wraca do domu dziecko, albo już śpi, albo jest w fazie odlotu. Rozdrażnione, wymęczone i nadające się jedynie do wanny i do łóżka. I jak ojciec ma wtedy budować z nim więź? Jak ją umacniać? Skoro ono chce spać!

Poza tym praca zawodowa często wiąże się  ze zmęczeniem. Nie każdy tata pracuje w super biurowcu z komputerem i ciepłą kawą na blacie. I choć ten ojciec kocha i chce chcieć, to zmęczenie nie raz nie dwa bierze górę! Facet pada nad talerzem z obiadem i ani myśli układać puzzle, czy klocki. I choć nas matki bardzo irytuje ten fakt, to jednak rozumiem facetów.(czasem :P) Każdy ma jakieś granice wytrzymałości, a człowiek zmęczony naprawdę kiepsko znosi humory dziecka.

Choć uważam, że my „matki siedzące w domu” zasługujemy na medal.  Że to my odwalamy większą robotę każdego dnia: dbając o dom, obiad, zakupy, zajmując się przy tym dzieckiem(jednym lub wielosztukiem:P) to naprawdę niełatwo być w dzisiejszych czasach ojcem.

Niełatwo sprostać presji jaką nakłada na nich społeczeństwo, czy żona. Bycia uśmiechniętym, opanowanym i z milionem pomysłów na kreatywne zabawy z dzieckiem. Niełatwo utrzymać rodzinę i zapewnić jej atrakcje.

Poza tym kwestia instynktu rodzicielskiego. Instynkt macierzyński większości z kobiet przychodzi naturalnie zaraz po porodzie. Instynkt tacierzyński rodzi się z czasem w miarę dorastania dziecka. Każdy noworodek bardziej związany jest z mamą, bo to z nią spędza cały dzień. To ona tuli je w nieskończoność. Zapach taty, jego głos i dotyk nie są tak powszechne i tak dostępne jak  dostępna przez 24 godziny mama. Tata musi sobie zapracować na zaufanie i uśmiech dziecka. Mama dostaje je w gratisie.

I jeszcze jeden ważny, choć wstydliwy aspekt. Lenistwo! ciężko je pokonać:) kobieta przygotowuje się do roli mamy już w ciąży. Większość mężczyzn nie odczuwa tego czegoś dopóki dziecko fizycznie nie pojawi się na świecie. Ciężko im później „z dnia na dzień” przestawić się z opcji partner, na partner i rodzic w jednym. Ciężko zmienić nawyki i walczyć ze swoimi słabościami, albo utrwalonymi wzorcami.

Tata jest ważny w życiu dziecka! Potrzebny i współodpowiedzialny za wychowanie młodego człowieka. I mimo tego, że jestem umęczona po pachy i często wściekła na męża za to, że go nie ma to dochodzę do wniosku, że łatwiej być dzisiaj mamą, niż tatą!

 

Sesja Iga (73)

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Mój mąż to skarb. Pierwszy raz został ze starszą córką na pół dnia gdy ta miała 5 TYGODNI. Więź budował już w ciąży. Mówił do brzucha i od pierwszej kąpieli w szpitalu kąpał ją w domu. I tylko on ją kąpał. Myślę, że instynkt ojcowski jest taki sam jak instynkt macierzyński. Chociaż ja jestem zdania, że instynk to mają zwierzęta. Ludzie działaj inaczej 🙂 Ale wracając do tej ojcowskiej postawy i relacji Tata – dziecko. Myślę, że to my, matki, często podcinamy ojcom skrzydła i przypisujemy sobie nadludzkie znaczenie więzi matki i dziecka. Ograniczamy czas z dzieckiem, gdy ojcowie chcą go spędzać, a wymagamy aby go spędzali gdy nam to wygodne. Krytykujemy ich zachowanie, bo wydaje nam się niewłaściwe (jak Ty go trzymasz?!, tak się pieluchy nie zakłada! Itp.) A potem ze zdziwieniem przyjmujemy, że nie chcą lub nie potrafią zajmować się dziećmi. Masz rację. Nie łatwo być ojcem. Ale jak mówi mój mąż: nigdy nie był szczęśliwszy niż w roli ojca.

    • admin

      Super ! Gratulacje dla męża! Mój sam się przyznaje że na początku nie czuł tego czegoś przyszło z czasem a teraz żyć nie może bez Idy i Tymona. Ale wiadomo każdy jest inny, bardziej lub mniej emocjonalnie podchodzi do życia. I zdecydowanie zgadzam się że my matki podcinamy skrzydła ojcom. Oni sobie świetnie radzą a my wciskamy swoje 5 groszy zamiast ich chwalić

  • Dobrze napisane, że tata chce chcieć – ale czasem czas nie sprzyja. Najważniejsze, żeby chciał, a reszta jakoś się poukłada 🙂

    • admin

      zdecydowanie chęci są najważniejsze!:)

    • oby takich ojców, którym się chce jak najwięcej