co zrobić, kiedy mąż domaga się sexu

Domaga się i już. Prosi, łasi i inicjuje go non stop. Co zrobić z takim mężczyznom?!:)

 

Poznałam ostatnio bardzo fajną kobietę. Atrakcyjną i radosną mamę Frania. Nadajemy na tych samych falach i po raz kolejny uświadomiłam sobie, że przyjaźń wirtualna jest możliwa. Bogusia mieszka w Niemczech i jest żoną znanego fotografa. Stać ich na fajne wakacje i super zabawki. Jednak jak wiele małżeństw borykają się z problemem braku seksu po narodzinach ukochanego potomka.

Po wymianie wielu wiadomości zeszłyśmy na coraz bardziej prywatne tematy. Bogusia zapytała mnie o sprawy łóżkowe. I co powinna robić, kiedy mąż domaga się seksu?!

Na początku nie wiedziałam co mam jej napisać. Pomyślałam jakiś napalony i niewyżyty samiec chce więcej i więcej…ale powstrzymałam się od komentarzy i  zapytałam czemu on musi się go domagać.

I tu pojawił się prawdziwy problem.

Bogusia opisała mi swoją historię. Po urodzeniu syna przestała mieć chęć na seks. Była tak zajęta i pochłonięta dzieckiem, że przestała myśleć o mężu i jego potrzebach. Franio ma 11 miesięcy, a ich małżeństwo wisi na włosku.

Choć oboje bardzo się kochają, to w momencie narodzenia się dziecka stali się rodzicami, a przestali być parą. Są tam sami, nie mają rodziny. On jest jedynakiem, jego rodzice nie żyją, a Bogusia ma rodziców w Polsce. (schorowanych, którzy nie są w stanie regularnie ich odwiedzać). Nie wychodzą nigdzie bez dziecka. Nie mają czasu dla siebie i weekendów na złapanie oddechu.

Ale nie to jest najgorsze..

Bogusia przestała czuć się kobietą w oczach męża. Ona zajmuje się dzieckiem i nie jest aktywna zawodowo(jest analitykiem finansowym)Obecnie siedzenie w domu w obcym kraju(choć świetnie zna niemiecki)  i na tyle ją to przytłoczyło, że zaczęła się czuć jak ” pomoc domowa”, a nie BOGINI SEXU.

Ciężki temat. Ja nie jestem wykwalifikowanym psychologiem, czy seksuologiem. Nie wiem dokładnie, co jej radzić, poza tym znam tylko wersję rzeczywistości opisana przez Bogusię.

Bogusia codziennie od rana do wieczora zajmuje się Franiem. Mąż pracuj do późna, często też w weekendy. Ciągle go nie ma. Bogusia prowadzi dom(wcale nie mały, bo ponad 200 mkw) robi zakupy, sprząta i gotuje dla męża i synka smakowite obiadki. ( jest w tym naprawdę dobra, jej przepisy zachwycają nawet mojego elektryka:)) Kocha męża i nie wyobraża sobie życia bez niego.

gdzie więc jest problem?

Problem wg. Bogusi jest w tym, że on domaga się seksu. Ba! chciały co najmniej dwa razy w tygodniu.

Nie wiem, czy to dużo, czy mało. Dla mnie norma. Średnia krajowa(Polska).

Jednak ona uświadomiła mi jak wielki jest to problem kobiet. Oni są naprawdę dobrym małżeństwem i kłócą się jedynie o seks. Ona zwyczajnie nie ma ochoty. Jest zmęczona ja myślę, że też ZAKOMPLEKSIONA. Niestety. On jest zdrowym, młodym facetem, który pożąda swojej kobiety.

problem może być wszędzie..

Wiele kobiet po  porodzie ma mniejsze libido. Fundatorem tego są szalejące w nas hormony i ZMĘCZENIE. Jednak wszystko powinno wrócić do normy, po pewnym czasie. Jednym z nas wystarcza 6 tygodni połogu, inne potrzebują nieco więcej czasu, by dojść do siebie. Czemu więc jej libido nie wraca?

Jak już powiedziałam nie jestem psychologiem, czy specjalistom, ale moim zdaniem problem jest w Bogusi. W jej braku akceptacji siebie i nowej rzeczywistości. Pozostanie w domu z dzieckiem i wykluczenie z życia zawodowego odebrały jej poczucie własnej wartości. Czemu inaczej ten mąż musi upominać i wypraszać o ten seks? czy po zapłodnieniu stał się dla niej mniej atrakcyjny? czy zmienił się?raczej NIE.

Czasem kobiety odtrącają mężczyzn, bo same nie czują się mało atrakcyjne. Dodatkowe kilogramy po ciąży nie zawsze dodają nam seksapilu i wiary w siebie. Młode mamy uważają, że nie zasługują na zainteresowanie. Mają wrażenie, że już nie są w stanie rozpalić swego mężczyzny w sypialni.

Czasem też kobiety odtrącają swych wybranków, bo mężczyzna nie jest w stanie sprostać ich wymaganiom. Czują, że zawodzi jako ojciec i mają do niego o to żal. Nie potrafią pogodzić się, że związały się z kimś, kto nie umie być godnym ojcem dla ich dzieci. Facet nie chce zajmować się dzieckiem(boi się, lub nie czuje takiej potrzeby), a my właśnie tego pożądamy. Potrzebujemy by okazał nam, że dziecko to nie tylko nasza sprawa i nasz” problem” . Oczekujemy, by ” nasze wspólne dzieło” było równie ważne dla nas obojga.

Czasem kobieta jest po prostu zmęczona. Dla  kobiety  seks jest czymś więcej niż aktem fizycznym. My do chęci na niego potrzebujemy też bliskości emocjonalnej(mam na myśli kobiety w stałych związkach). Potrzebujemy codziennej rozmowy i zainteresowania. Ważna jest dla nas obecność partnera w życiu rodziny. Ważna jest pomoc w obowiązkach domowych i docenienie tego co MY robimy ” siedząc w domu”. Potrzebujemy złapać oddech między zmianą pieluchy, a nocnymi igraszkami.

Inna przyczyna wg. statystyk to oddalanie się od siebie. Kobieta skupia się na dziecku i zapomina o potrzebach męża.  Małżonkowie nie umieją już  rozmawiać o czymś innym niż dziecko. Stają się rodzicami, a przestają być kochankami. Jeśli jednak on wciąż czuje pociąg i jest mu mało tej kobiety, to chyba jednak z nią jest NIE tak.

Temat jest naprawdę złożony i ciężki. Wymaga analizy ich sytuacji i ich uczuć. Jednak, jeśli ten mąż ciągle musi domagać się tego sexu, to może warto zastanowić się co z nami jest nie tak i poszukać porady u specjalisty?!:)

co myślicie kochane czytelniczki? co poradzić BOGUSI?

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • U mnie po porodzie sex był jeszcze lepszy niż przed. To duża zasługa mężczyzny aby dawał nam dużo miłości, rozumiał nasze potrzeby a jednocześnie był delikatny. Nigdy Maż nie zmuszał mnie, ani nie sprowadzał różnych sytuacji aby wymusić sex, nigdy nie było takiej potrzeby. Mamy podobny temperament, to przychodzi samo i o dziwo zgrywamy się w czasie ☺

    • ja też nigdy nie miałam spadku libido. Ale sprawa Bogusi naprawdę mnie poruszyła, zaczęłam czytać, szukać informacji i wiele par boryka się z brakiem sexu po porodzie. Masz rację rola mężczyzny jest tu kluczowa.

  • Gość

    Mężczyzną!

  • ciężko mi postawić się w sytuacji Bogusi, ponieważ nie mam dzieci i nie wiem jak to jest po urodzeniu… ale myślę, że szczera rozmowa obojga parterów o ich wzajemnych obawach i oczekiwaniach mogłaby sporo pomóc. Zawsze można dojść do jakiegoś kompromisu, wygospodarować czas tylko dla dwojga, zadbać o odpowiednią atmosferę – np. świece, masaż, może dobra kolacja i magia uczuć sama przypłynie 🙂