Czy można być szczęśliwym bez dziecka?

Myślę, że jeśli jest to świadomy wybór obojga partnerów to szczęście jest jak najbardziej możliwe. Jeśli jednak tylko jedna ze stron z jakiegoś powodu nie chce mieć dziecka związek wystawiony zostanie na ciężką próbę.

Jeszcze dwa lata temu powiedziałabym, że dziecko wcale nie jest potrzebne do szczęścia. Wystarczy fajny partner, który jest i przyjacielem i kochankiem, stabilna sytuacja w pracy i w finansach. Czego chcieć od życia więcej..wtedy wydawało mi się, że dziecko jest tylko dodatkiem do tego wszystkiego. Że dziecko jest tylko bonusem, albo kolejnym etapem w związku.

Teraz myślę, zupełnie inaczej. Teraz wiem, że dopiero dziecko nadaje temu wszystkiemu sens. Ale nie o tym miało być.

Szanuje i poniekąd rozumiem pary, które nie chcą mieć dzieci. Może to strach przed zmianą, a może po prostu za wczesny okres w życiu i nie myślą o tym. Wiele kobiet decyduje się na macierzyństwo przecież grubo po 35 roku życia, a dzisiejsza medycyna naprawdę im w tym pomaga. Może to świadomy wybór z wielu powodów.

Życie bez dziecka jest uporządkowane i niezależne. Jesteśmy sami sobie panami czasu i sami niezależnie podejmujemy decyzje np. o spontanicznym wypadzie do kina, czy do pubu. Z dzieckiem szczególnie tym małym nie ma na to czasu, sił, ani możliwości. Musimy chociażby znaleźć odpowiednią opiekę do dziecka. Dziecko zmienia punkt widzenia, na wszystko dookoła patrzymy przez pryzmat szkraba, czy nie zmarznie, nie zmoknie, nie złapie infekcji. Czy nie będzie głodne, czy będzie gdzie zmienić pieluchę. Nie pójdziemy przecież na koncert o 22 z dzieckiem na ręku. Nie wrócimy z imprezy zalani w trupa z dzieckiem na ręku. Nie da się(znaczy da się, ale to już patologia)

Są pary, które szukają innych szczęść. Kupują drogie psy, koty, czy inne zwierzęta i traktują ich jak swoje pociechy. Realizują się zawodowo, czy pochłania je dobroczynność i na dziecko własne nie ma czasu.

Znam pary dla których sport i inne wspólne hobby są tak mocno jednoczące, że nie potrzebują dzieci. Nie czują potrzeby ich posiadania. Są też skrajne przypadki partnerów, którzy są tak w sobie zakochani, że boją się, że dziecko zniszczy tę miłość. Chyba poniekąd się tak dzieje, bo miłość do partnera przelewamy w części na dziecko, które mamy z tym partnerem. Nie mówię, że przestajemy się kochać, ale na początku uczucie to przygasa.

Dziecko to wielka odpowiedzialność na całe życie za drugiego człowieka. I wiem, że nie każdy jest gotowy by ciężar tej odpowiedzialności przyjąć na swoje barki. Dziecko to nie zabawka, którą możemy oddać, czy wymienić jak coś nam się nie spodoba. Dlatego decyzję o każdym potomku powinniśmy podejmować świadomie. Bo mały człowiek nie jest jedynym wyznacznikiem szczęścia i satysfakcji z życia.

Nie dajmy sobie wmówić, że tylko dziecko może dać nam szczęście. Na świecie jest wiele osób, które są szczęśliwe, kochane i dzieci nie mają. Szczęście jest pojęciem względnym dla mnie może to być czekoladka, a dla Ciebie bułka z dżemem. Pozwólmy sobie na świadome decydowanie o swoim życiu i własnym doborze składowych szczęścia. Bo nic na siłę nas naprawdę nie uszczęśliwi.

 

 

 

 

DSC08669

DSC08680

DSC08756

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • BeatkaBeatkaBeatkaHenry_80Henry_80BenekyBeneky_80Henry_80Henry_80Henry_80Henry_80_80Henry_80HenrylilithlilithlilithLILITH_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek-77a

    Wspaniały wpis. Ja uważam, że to czy ktoś posiada dzieci jest jego indywidualną sprawą. Problem pojawia się wtedy, gdy dwoje kochających się ludzi chce mieć dzieci, ale nie może. Piszesz, że medycyna im w tym pomaga, tylko samo leczenie niepłodności jest bardzo kosztowne i nie każdą parę na to stać. Są też względy religijne. Ja szanuję każdą decyzję, bo mądrze piszesz, że dziecko to wielka odpowiedzialność i nie każdy faktycznie jest do tego stworzony. Mnie wkurza też podejście kościoła, który nie uznaje antykoncepcji i namawia ludzi do posiadania dzieci. Tylko, że kościół ma z tego zysk, bo każdy człowiek to są dla nich pieniądze za sakramenty. A nie zastanowią się tacy księża czy ludzi na te dzieci stać lub czy może by chcieli je mieć, a po prostu nie mogą. Także kochana Bogu dziękuj, że masz to szczęście, aby posiadać dzieci. I na pewno wychowasz je z mężem na wspaniałych ludzi.

    • admin

      oczywiście, że to indywidualna sprawa. Na wpis natchnęła mnie dziś pani w poczekalni, która narzekała, że rodzina naciskała na nią i męża w sprawie ciąży, a oni tak naprawdę nie chcą mieć dzieci. Kobieta wcale nie najmłodsza zastanawiała się jak zmieni się ich życie po narodzinach dziecka. I kiedy znów będą mieli czas jedynie dla siebie. Przykre to było. Przecież nie każdy musi mieć dziecko.
      Tak podejście kościoła jest dla mnie również niezrozumiałe, ale to temat rzeka.

  • TakaOna

    Szczęście nie jedno ma oblicze…ja osobiście uważam, że posiadanie dziecka to wielkie szczęście niestety nie dane wszystkim. Trochę szkoda, że niektórzy nie doceniają tego że mogą być rodzicami, bo dla innych to marzenie które nigdy może się nie spełnić 🙁

    • admin

      Tak to właśnie bywa w życiu, że jedni nie doceniają jakie szczęście mają a inni oddaliby wszystko by być na ich miejscu..

  • BeatkaBeatkaBeatkaBeatkaHenry_80Henry_80BenekyBeneky_80Henry_80Henry_80Henry_80Henry_80_80Henry_80HenrylilithlilithlilithLILITH_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek-77a

    Ja nie mam dzieci i to jest mój świadomy wybór. Uważam,że dziecko powinno się mieć z osobą odpowiedzialna i powinno być ono poczęte z miłości. Ja jestem przed 40 stką i dopiero niedawno spotkałam swoją wielką miłość, wcześniejsze związki nie spełniały moich oczekiwań i nie było wielkich” motyli w brzuchu.”Mój obecny facet jest po przejściach ma już 3 dzieci z poprzedniego związku, więc kolejne byłoby dość dużym obciążeniem. Ale tak jak pisałam nigdy nie chciałam mieć dziecka i jestem z tego powodu szczęśliwa, więc niczego nie żałuję. Niektórzy mówią że będę żałowała na starość tylko prawda jest taka,że jak rodzice są starzy i schorowani, to dzieci nie mają dla nich czasu i oddają ich do domów opieki.

    • admin

      Podziwiam Cię za twój wybór i naprawdę to szanuję, że mówisz o tym otwarcie. Nie każdego na to stać.

  • Oczywiście, posiadanie dzieci to indywidualna sprawa. Sama jestem mamą od niedawna i na niektóre wypowiedzi rodziny lub znajomych starałam się patrzeć z większej perspektywy. Może to taka jakaś ewolucyjna potrzeba namawiania ludzi do potomstwa? W końcu na globalną skalę jest to w interesie całego społeczeństwa i danej kultury by było nas więcej. Niby wszyscy wiedzą i uważają że to prywatna sprawa a jednak jak juz pojawia się potomek to świętujemy to wydarzenie jak Wielką Sprawę. Nie ma takich obchodów z okazji podjęcia decyzji o Nieposiadaniu Dziecka. Już sam taki fakt czyni te dwie decyzje nierówne. Jednak… Tak z szerszej perspektywy, porzucając dywagacje o samopoczuciu jednostki, jej stanie materialnym itd. (dla wielu cioć i babc wychowanych w trudnym czasie PRL to żaden argument) pewna tendencja przyrostu naturalnego jest nam potrzebna. Nikogo nie bronię, staram się jedynie zrozumieć.

    • admin

      Ja też rozumiem, że potrzebujemy dodatniego przyrostu naturalnego ale myślę że kwestia posiadania lub nie powinna być prywatna. Każdy z nas ma prawo do podejmowania swoich życiowych decyzji☺

      • I jest prywatna – stąd przyrost naturalny mamy ujemny…

  • Zupełnie nie widzę się w roli troskliwej mamusi. Tematy dzieci są mi tak obce, że nawet mnie do tego nie ciągnie. Ale tak jak piszesz – nie każdy musi się w tym spełniać. Być może nie każdemu jest to dane. Zwróćmy uwagę na to, że obok nas żyją też single, którzy również są szczęśliwi lub przynajmniej tak twierdzą. Jeśli nie ma się dzieci to dobrze chociaż jest pomyśleć o jakimś zwierzaku wtedy w domu nie jest tak pusto i w pewnym stopniu jest to mniejszy obowiązek.