czy wyjazd z dzieckiem to wciąż wakacje?!

Jeszcze dwa lata temu wakacje kojarzyły mi się z leżakowaniem, drinkami i dobrą książką. Odkąd mam dziecko słowo WAKACJE nabiera nieco innego znaczenia. I tak się zastanawiam, czy wyjazd z dzieckiem, to wciąż jeszcze urlop i wypoczynek?

13639694_1205645426136014_2014274834_o

Wczoraj wróciliśmy z nad morza. Wyjazd był zaplanowany dawno, choć do końca stał pod znakiem zapytania ze względu na to, że Tymuś wciąż malutki. Do Gdyni ruszyłam głównie po to by wziąć udział  w #seeblogers (corocznym spotkaniu blogerów) jednak aura była tak wyśmienita, że przedłużyliśmy nasz pobyt na kolejne dwa dni plażowania.  Pierwszy raz od wielu, wielu lat pogoda nad Bałtykiem zaskoczyła mnie mega pozytywnie. Ba! Nawet w morzu się kąpaliśmy i wcale nikt nas specjalnie do tego nie musiał namawiać. Wróciłam opalona, ale czy zrelaksowana?!

i tak i nie..

wyjazd z dzieckiem, a co dopiero z  dwójką takich maluchów jak moje to nie jest spontaniczny wypad, tylko starannie zaplanowana wyprawa.

Pierwsze schody zaczynają się już przy pakowaniu. Cała sterta ubrań, kocyków, pieluszek, czy zabawek. Do tego obowiązkowo w naszym przypadku dwa wózki i nosidło.. uwierzcie, że na moje kapelusze i bikini mało miejsca zostało(ale może to i lepiej, bo pogoda letnia, a dupa wciąż zimowa;P))

no ale kiedy już spakowaliśmy pół naszego domu i ruszyliśmy w drogę poczułam to coś. LUZ i spokój..

Moje dzieci w podróży spisały się na medal. Dzięki temu, że wyjechaliśmy nad ranem, kiedy Idusia jeszcze spała wystarczył nam jeden przystanek na karmienie Tymona w całej 400 kilometrowej trasie. Jak dla mnie rewelacja. !

Morze przywitało nas deszczem, jednak deszcz ten przyniósł zmianę pogody na wymarzoną dla nas. Idusia z babcią plażowały codziennie, kiedy my z Tymonem lansowaliśmy się po Gdyni i chłonęliśmy wiedzę na #seeblogers.

Popołudnia spędzaliśmy razem spacerując i zapewniając atrakcje Iduni. Skakaliśmy na trampolinie, na zamku dmuchanym, czy wściekaliśmy się na placu zabaw przy domku. Dzięki temu, że w 100% poświęcaliśmy czas dziecku ona była szczęśliwa jak nigdy. Całe dnie spędzała na dworze, apetyt jej dopisywał i wróciła 300 gram cięższa, co jak na nią jest CUDEM!

Czas na plaży mijał nawet nie wiem kiedy. Była kąpiel w morzu, zabawy w piasku i oczywiście milion razy wypowiedziane ” nie jedz piasku, Idusiu nie jemy piasku, Idusiu to jest BEE..” ale przecież każda z nas to zna:)

Wracając do sedna..

Nie przeczytałam żadnej książki, nie wypiłam ani jednego drinka, nie byłam na żadnej imprezie, chodziłam spać razem z dziećmi przed 22, a jednak uważam, że to były WAKACJE. Chwila wytchnienia od gotowania obiadów, prania i sprzątania. 5 dni pełnych uśmiechów Idy, jej radość w oczach na widok morza, autobusu (przegubowego), czy zamku dmuchanego. Pierwsze zjedzone lody i frytki na plaży. (dwa dodatkowe kilogramy przywiezione w bebechach mamy, więc tak to były WAKACJE))

Wiem, że nie każdy lubi jeździć z dziećmi na urlop. I ja to rozumiem. Naprawdę rozumiem rodziców, którzy raz do roku chcą spędzić tydzień, bez jęków, myślenia o kupie, (czy była i jaka), o tym czy już czas na zupę i czy do cholery nic jemu/jej nie będzie po zjedzeniu tego piachu. Rozumiem, że chcą spędzić czas razem we dwójkę i odpocząć, bo wychowanie potomstwa to niezła orka. Jednak myślę, że wyjazd z dzieckiem to też świetna sprawa. Pokazywanie dziecku świata, uczestniczenie w tych jego pierwszych razach to jest jak MAGIA. To są wspomnienia, które zostaną na zawsze.

I choć na urlopie z małym dzieckiem nie ma czasu na „zbijanie bąków” i trzeba mieć oczy dookoła głowy, to wszystko da się zorganizować i  wszystko jest kwestią chęci i organizacji.

Wyjazd z dzieckiem to „inny” rodzaj wakacji, bo po pojawieniu się dziecka zmienia się wszystko. Trzeba przeorganizować życie i myślenie, a podróż nawet z najbardziej niesfornym brzdącem okaże się fajna. Trzeba cieszyć się chwilą, rodziną i bliskością, docenić to, że dane nam było spędzić razem czas.

 

13843527_1205665289467361_1405333799_o 13681888_1205645702802653_1640102898_o 13681787_1205665382800685_1169911720_o 13662479_1205644589469431_673958131_o 13662389_1205653259468564_1291786090_o 13647157_1205665449467345_547223691_o

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Patrycja

    Pomimo wszystkich niedogodności WAKACJE z dzieckiem i tak są najlepsze:)

  • Rozumiem, że wypoczynek z dzieckiem to czasem ciężki kawałek chleba, ale nie wyobrażam sobie wyjazdu bez dziecka. Jeśli decydujemy się na posiadanie dzieci, to dlaczego mamy zostawiać je na wakacje pod opieką innych?? To trochę tak, jak z ppzbywaniem się zwierząt.
    Cieszę się, że wyjazd Wam się udał- to najważniejsze

    • Ja już też nie wyobrażam sobie wyjazdu bez moich pociech, ale rozumiem rodziców którzy zostawiają dzieci z dziadkami i chcą się oderwać.

  • my też już po urlopie (dwójka dzieci i babcia do pomocy) więc doskonale rozumiem 🙂 właśnie tu trafiłam i wygląda na to, że zostanę na dłużej

  • właśnie do Was trafiłam i wygląda na to, że zagoszczę na dłużej 😉 pozdrawiam