Fajnie jest być mamą chłopca!

Fajnie jest być mamą, ale bycie mamą chłopca to już wyższy stan duchowy!

Kiedy lekarz w drugiej ciąży pierwszy raz powiedział mi, że noszę pod sercem chłopca byłam zmieszana. W głębi duszy chciałam mieć drugą śliczną i różową córeczkę. Tak by razem bawiły się lalkami, nosiły takie same sukieneczki i pomagały mi w domu.

Bałam się zostać mamą chłopca.

Bałam się tych samochodów, koparek i nudnych ciuchów. Spodnie, bluzeczka i od cała filozofia. Dziewczynkę można stroić, kupować gumeczki, spineczki, a chłopak wydawał mi się taki nudny.

Poza tym każdy mówił chłopak to dopiero da wam popalić. Chłopcy są głośniejsi, łobuzują i psują zabawki. Moje przerażenie narastało. Po doświadczeniach z Idą, która nie była grzeczną i spokojną dziewczynką w nasze życie miał wtargnąć kolejny huragan w postaci syna.

Rzeczywistość okazała się być inna

W ciąży z Tymonem czułam się gorzej. Więcej przytyłam, byłam napuchnięta i wiecznie rozdrażniona. A to miał być dopiero wstęp.

Tymonek jednak urodził się w tempie ekspresowym, a jego ciemne oczy skradły moje serce doszczętnie!

Mój chłopak okazał się dzieckiem książkowym i wymarzonym. Pięknie spał, jadł i przybierał na wadze. Nie płakał prawie wcale, nawet brutalnie obudzony przez siostrę. Nie miał kolek, alergii pokarmowych, czy uczulenia na wózek. Anioł nie dziecko. Wszystko z nim można w domu zrobić i wszędzie go zabrać.

Jest wiecznie uśmiechnięty i potrafi zająć się sobą na dłuższą chwilę. Umie bawić się zabawkami, jednak najszczęśliwszy jest chodząc po domu z kablem, lub wtyczką. Totalne przeciwieństwo siostry, która wciąż wymaga by organizować jej czas i wymyślać ciągle nowe zabawy.

Zaskakuje mnie sprytem i sprawnością, którymi dorównuje siostrze. Umie już doskonale wspinać się na meble za nią i robić bałagan o jakim nie śniłam. Rozbroi każdy zaczep do szafki i wyciągnie upatrzoną rzecz. Jest silny jak na prawdziwego mężczyznę przystało i już wielokrotnie wygrał z Idą walkę o zabawkę, czy ciastko.

Fajnie jest być mamą chłopca.

Fajnie jest móc odkrywać świat z nim na nowo. Fajnie jest naśladować dźwięki pojazdów i bawić się patykami na placu zabaw. Przy Tymonie kompletnie nie przejmuję się tym, że się ubrudził, że przewalił milionowy raz, bo on nie płacze z tego powodu. Podnosi się i leci dalej, wojownik:) Ida jak na prawdziwą księżniczkę przystało, każde zadrapanie przeżywa, jak głęboko ciętą ranę. Zachlapana, czy zmoczona bluzka musi być przebrana, bo dziewczyna dostaje schizy. Tymon lajtowo podchodzi do życia. Zadowoli się ziemniakami z masłem na obiad, czy gołymi stopami, kiedy dopada go nuda.

Niczego się nie boi i wytrwale dąży do celu. I choć oczy muszę mięć dookoła głowy, to lubię z nim być. Lubię patrzeć na te jego wybryki, bo jego pogoda ducha i uśmiech wynagradzają każdą psotę.

Cieszę się na każde nowe doświadczenie z nim, czekam na nowe umiejętności i słowa. Czekam na bunt i bałagan w pokoju. Jestem gotowa na brudne skarpetki za łóżkiem, czy głośną muzykę z jego pokoju.

Bo naprawdę fajnie jest być mamą chłopca.

Bo choć oboje kocham do szaleństwa, to jednak bijąca z oczu syna miłość do matki, całkowicie mnie rozkłada i rozczula. Ten szczery uśmiech pojawiający się na mój widok i to wtulone ciałko w moje ramiona to nagroda za każde rozdarte spodnie, poplamione bluzki, czy zepsute zabawki.

 

 

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest