Historia końca karmienia, a nawet dwie historie

Wbrew pozorom, wcale nie tak prosto jest odstawić ssaka od piersi.  A jeśli masz pokarm i brzdąca totalnego cycocha, to już zaczyna się robić wyzwanie!

Karmienie piersią to dla mnie już przeszłość. Zakończona przygoda, którą będę wspominać z łezką w oku. Kiedyś pewnie zatęsknię za tą magiczną bliskością, jednak teraz cieszę się, że jesteśmy już na innym etapie.

Historia Idy..

Moja dziewczynka od początku była dzieckiem temperamentnym. W kwestii karmienia też nie było łatwo. Ani początek, ani koniec nie był usłany różami. Karmiłam ją 9 miesięcy i mam wrażenie, że cały ten okres to była walka o laktację. Herbatki, laktator i przystawianie dziecka co chwila. Kompletnie nie umiałam czerpać z tego radości. Kiedy przyszły ząbki zaczęła się jazda bez trzymanki.

Ida nie chciała ssać butli, dlatego decyzja o odstawieniu jej była naprawdę ciężka. Z zamiarem przejścia na mleko modyfikowane nosiłam się odkąd skończyła 6 miesięcy. Jednak wciąż szkoda mi jej było i bałam się jak to będzie.Mieliśmy problemy z przyrostem wagii i stawaliśmy na głowie by jadła. Kupiłam wiele butelek, różne smoczki. Podawałam mleko łyżeczką, z niekapka, chwytałam się wszystkiego. Jednak dziewczyna domagała się piersi.

Na początek starałam się ograniczyć karmienia w dzień. Włączyłam więcej stałych posiłków i po ich zjedzeniu nie dawałam już piersi.  Oczywiście Ida się burzyła, jednak po kilku razach zaakceptowała kubek niekapek(taki bez zaworka, żeby nie trzeba było ssać) i dała się przepajać wodą, czy herbatką.

Dużym wyzwaniem była dla nas próba zasypiania bez piersi. Tutaj były wrzaski, piski i protesty. W pewnym momencie bałam się, że ktoś zadzwoni w końcu po pomoc społeczną, albo policję, bo awantura (szczególnie wieczorem) potrafiła trwać godzinę. Po około 10 dniach przyszedł progres. Ida kładła się ze mną do łóżka, czytałam książkę, głaskałam ją i ona zasypiała wtulona we mnie.

Nocne karmienia zostawiłam na koniec. Wiedziałam, że będą one najtrudniejsze dla mnie. Zmęczona po całym dniu musiałam przygotować się na nocny płacz i usypianie w nieskończoność. Kilka dni próbowałam, jednak wciąż ulegałam w nocy. Wtedy uświadomiłam sobie, że nie dam rady bez bodźca z zewnątrz. Wykupiłam przepisana przez lekarza receptę na leki na zahamowanie pokarmu i po zażyciu tabletki wiedziałam, że mimo płaczu nie mogę podać piersi. Dwie pierwsze noce spędziłam u rodziców. Było ciężko. Był ogromny płacz, lament i wrzask. Moje dziecko bardzo protestowało, jednak ja trzymałam się decyzji. Piersi nie podałam.  Po 4 dniach stosowania leku pokarm zanikł, a Ida zaczęła lepiej spać już 3 nocy. Zasypiała około godziny 20.30, później piła mleko o 22,, 2.30 i 6.30.(Dopiero około drugich urodzin przestała w nocy pić mleko). Dla mnie to był olbrzymi postęp. Wreszcie mogłam zasnąć na dłużej niż 2h!

Było ciężko, ale myślę, że nigdy nie było by łatwo ją odstawić. Ona była wielkim cycochem. Mogła spać z piersią w buzi nawet 2 godziny w dzień(co jak na nią było rekordem bez mamy spała ok. 30 minut).

Historia Tymona..

Tymon to zupełnie innych charakter i temperament. Dziecko spokojne i mało płaczliwe. Zdecydowanie przeciwieństwo siostry. 🙂

Laktacja po porodzie ruszyła naturalnie. Nie było problemów z pozycją, pogryzionymi brodawkami, czy złym chwytaniem sutka. Chłopak stworzony do naturalnego karmienia. Karmienie na żądanie, co 3-4h. Nie było wiszenia co chwilę. Kryzysy laktacyjne książkowe, jednak przyszedł moment, że sam postanowił odmówić ssania piersi. Dostał kilka razy butelkę, kiedy mnie nie było w domu i więcej nie chciał piersi. Odmówił picia mleka mamy, wypluwał i płakał. Nie wiązało się to ze zmianą mojej diety, czy inną pozycją karmienia. Próbowałam jeszcze 10 dni, jednak on odmawiał ssania. Bez problemu zaakceptował butelkę i smoka. Do rodzaju mleka modyfikowanego robiliśmy kilka podejść. Tymcio miał problemy z zaparciami, jednak za 3 razem podaliśmy mleko, które bardzo mu posmakowało i które jego brzuszek w pełni zaakceptował.

Czy był płacz za piersią? NIE. Był mały problem z usypianiem, bo Tymcio lubił zasypiać wtulony w mamę, jednak mając doświadczenie po Idusi wiedziałam, że tego nie unikniemy. Na szczęście Tymon łatwo dał się namówić na zasypianie w leżaczku, czy wózku. Cały proces zapominania o cycusiu nie trwał więcej, niż dwa dni. .

Jednak ten drugi raz, bardziej zabolał mnie. Choć proces rozpoczął się naturalnie i nie był wymuszony,to odczułam go bardziej dotkliwie. Pojawiło się zapalenie piersi i zastoje, czyli ogromny ból!

Jak widać na moim przykładzie, dwie różne historie, dwa różne sposoby zakończenia karmienia. Każde dziecko jest inne. Ida nie była gotowa na odstawienie piersi, ja jednak nie byłam w stanie jej dłużej karmić. Tymon sam zrezygnował, choć spokojnie mogliśmy pociągnąć naszą przygodę dłużej.

Rada ode mnie jest jedna. Jeśli postanowisz przestać karmić, nie zmieniaj zdania. Nie pozwól dziecku płakać za piersią, po czy mu ją podasz. To bardzo źle wpływa na jego psychikę. Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać płaczu dziecka znaczy, że nie jesteś gotowa na odstawienie od piersi.

Zdecydowanie nie polecam metody pozostawienia dziecka z tatą, czy babcią na pierwsze noce. Samo zakończenie karmienia jest dla dziecka szokiem i ogromną zmianą. Jeśli oprócz ukochanego cycusia zniknie też mama to będzie podwójny szok. Utrata poczucia bezpieczeństwa na pewno nie pozostanie bez echa w psychice dziecka.

Jeśli podejmiesz decyzję o zakończeniu karmienia musisz uzbroić się w cierpliwość. Dziecko może być rozdrażnione i źle spać. To dla niego wielka zmiana i nie każdy malec potrafi się szybko odnaleźć w nowej sytuacji.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest