Jak podzielić miłość?! Czy trzeba ją dzielić?

temat na który się strasznie zafiksowałam. A co więcej sama go sobie wymyśliłam. Nie wiem czemu, może to hormony ciążowe pewnie tak, ale nie mogę przez te rozmyślania ostatnio spać. Temat o którym pewnie nie jedna mama nawet nie pomyśli, a mi nie daje to spokoju.

Zastanawiam się czy miłość się kiedyś kończy? czy jest jakiś limit miłości, którą każdy w nas sobie nosi i może nią obdarować innych. nie chodzi mi tu o uczucie, które wygasa np. w relacji damsko-męskiej, ale o to czy są w nas zasoby miłości tak jak złoża energii, które kiedyś się wyczerpują i nie masz już nic więcej do zaoferowania? Czy uczucie, którym darzymy Idę, trzeba będzie podzielić na dwoje dzieci? czy pojawi się w nas nowe uczucie dla drugiego Skarba?

Już nie raz pisałam, że Ida jest naszym „wymarzonym i wyśnionym” dzieckiem zaplanowanym od początku. Miłość do niej naturalnie, szybko. Nasze drugie dziecko, które pojawi się na świecie w czerwcu, było planowane, choć nie do końca wtedy kiedy postanowiło nas zaszczycić swoją obecnością. Oczywiście, że się cieszymy i czekamy na nie. Będziemy o nie dbać i pielęgnować tak samo jak dbamy o Idusie, jednak czy miłość będzie tak samo mocna i silna? czy każde dziecko kocha się tak samo? Czy kocha się je równie mocno?

Wiadomo, że swój czas i uwagę będziemy musieli podzielić na dwoje. Czy miłość do Idy się zmieni, bądź zmniejszy? Czu uczucie to które teraz ją darzymy będzie nadal takie silne? czy skupimy się mocniej na drugim dziecku? czy da się zmierzyć miłość do dziecka? Czy da się każde z dzieci kochać równie mocno i intensywnie?

Czy nie będziemy podświadomie faworyzować Idy, bo jest z nami dłużej? A może drugi Szkrab stanie się ważniejszy, bo trzeba będzie mu poświęcić więcej czasu? Trochę to wszystko zagmatwane, ale ostatnio pełno we mnie takich myśli i rozważań. Bardzo chce być sprawiedliwa i kochać oboje dzieci równie mocno. Być dla nich tak samo kochającą i wspierającą mama, ale czy tak się da?

Jak sprawić by żadne z dzieci nie czuło się mniej ważne, a już na pewno nie czuło się mniej kochane?

Mam nadzieję, że to tylko niepotrzebne ciążowo – hormonalne rozważania. Że kiedy w naszym domu pojawi się nowy członek rodziny samo wszystko naturalnie się poukłada, i że będzie to szczęśliwy układ z równie silną w każdą stronę miłością.

DSC05579

DSC05580

DSC05581

DSC05587

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • lilithlilithlilithLILITH_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek-77a

    Witaj Iga.Poruszyłaś bardzo ciekawy temat.Z tym dzieleniem się miłością to różnie bywa.Matka choćby tego chciała czy nie zawsze jedno ze swoich dzieci obdarza większą miłością.Ja mam przykład mojej eks koleżanki,która była tym mniej kochanym dzieckiem.Odbiło się to na niej do tego stopnia,że kiedy ona miała niespełna 18 lat a jej tata popełnił samobójstwo,jej matka właśnie w tym momencie zaczęła adorować jej siostrę,zamiast ją wspierać po stracie ukochanego taty.Moja koleżanka ,pupilka taty zaczęła przejawiać bardo dziwne zachowania,dlatego też nasze drogi się rozeszły,bo stała się tak toksyczną osobą,że wszyscy się od niej odsunęli.Ale mam też przykład na to,że matka kocha dzieci taką samą miłością.Moja przyjaciółka z siostrą.Są ze sobą bardzo zżyte,co w obecnych czasach przez niektórych uważane jest za coś dziwnego.Matka zawsze traktowała je na równi,żadnej z nich nie wyróżniała dlatego bardzo się szanują i nawzajem wspierają.Wiem,Ze czasem jest to silniejsze od nas i podświadomie można pokochać(nie tylko dzieci) bardziej lub mniej.Ale jeśli chce się mieć kochające się rodzeństwo wśród swoich dzieci,trzeba tę miłość umiejętnie podzielić.Tylko że łatwo powiedzieć,a serce nie sługa.

  • bwm

    Hm… Powiem jak to u mnie było. Strasza miała 3 lata 5 miesięcy jak urodziłam drugą córkę. Starszą ukochana jedyna przez tak długi czas o młodszą staralismy się rok wyczekana… Jak się urodzila była radość i szczęście ale nie było tego bum… Miłości od pierwszego wejrzenia. Przez parę tygodni zastanawialam się czy kocham młodszą choć w połowie tak jak starszą… Niepotrzebne zmartwienie-raz dwa okazało się że miłośc sama się rozwinęła. Teraz nie mogłabym powiedzieć która kocham bardziej. Obie najukochansze na świecie😊

    • admin

      dziękuje za ten komentarz. mam nadzieję, że u mnie będzie tak samo. Choć ja już teraz kocham oba szkraby to wciąż boję się, czy nie będę Idy faworyzować bo była pierwsza

  • Goska

    Szczerze, nie rozumiem jak można napisać, że jedno dziecko zawsze jest mniej kochane. Ja jako córka, siostra dwójki braci, absolutnie nigdy nie poczułam że rodzice kochają mnie mniej lub wiecej niz moich braci, to samo pewnie powiedziałoby moje rodzenstwo gdyby było tutaj ze mna…Iga nawet nie wiesz ile My rodzice mamy pokładów miłości…i tej miłości nie podzielisz, Ona po prostu w Nas jest czy bedziesz miała 2 dzieci, czy 6 🙂 wiec luzik pełen Tymon bedzie tak samo kochany jak Ida. Sciskam gorąco :*

    • admin

      Nie wiem czy może być mniej Kochane..zastanawiam się nad tym tylko. Bardzo nie chce by tak było i nie chce by kiedykolwiek któreś z moich dzieci poczuło się mniej kochane niż drugie.wiem że miłość ma różne fazy i że miłość do Idy przyjdzie teraz ewolucję..mam nadzieję że miłość do Tymka będzie tak samo mocna jak do Idy.

  • justyna

    Mówią, że miłości do dzieci się nie dzieli tylko mnoży 🙂 ale też zastanawiam się jak to będzie u nas za parę miesięcy

    • admin

      Justyna już niebawem Ci napiszę jak było u nas😉 ale myślę że ta miłość sama się jednak rozmnozy😀

  • mara

    Miłość o jaką pytasz to nie uczucie, a postawa. To tak, jakby martwić się o to, czy zabraknie mi życzliwości dla osób starszych, gdy przybędzie mi kolejny starszy pan w sąsiedztwie. Oczywiście ważne jest aby mieć świadomość swoich skłonności do np. faworyzowania dziecka, lub stawiania mu większych wymagań, bo „musi dawać przykład”. Jeśli jest świadomość to możesz sama się naprostowywać. Inna prawa to depresja poporodowa. Nie wiem jakie są Twoje doświadczenia, ale ja trafiałam po porodzie na wyczulonych na to lekarzy. Na każdej wizycie położna pytała mnie o to jak sobie radzę z emocjami, czy mam wsparcie rodziny, jakie jest moje samopoczucie itd. Tak samo lekarz. Z własnego podwórka zawodowego wiem, że akurat depresja poporodowa jest największym zagrożeniem dla postawy miłości rodzicielskiej po porodzie. Baby Blues dopada coraz więcej kobiet i dlatego przed porodem warto przygotować rodzinę na to, jak można wspierać „świeżo upieczoną” (lub kolejny raz świeżo upieczoną) mamę. Może warto przemyśleć temat i mieć w zanadrzu jakiś plan B (na wypadek Baby Blues).

    • admin

      Baby blues to temat doskonale mi znany przechodziłam to po pierwszej ciąży. Jestem teraz na to przygotowana i wiem że mogę liczyć na wsparcie bliskich.

  • Mama Amelii i Antoniny

    Miłości sie nie dzieli…. miłość sie mnoży…. z każdym kolejnym dzieckiem miłość bedzie pomnożona +2/3/4/5 itp 😀
    przyzywałam to samo przed urodzeniem Tosi 🙂