Koszmar ostatnich dni

Mało mnie tu ostatnio mniej, niż bym chciała, a to przez okropną infekcję, która męczy Idunię.

Generalnie od 4 tygodni coś jest nie tak i chodzimy do lekarza. Pierwsza diagnoza alergia na pyłki brzozy. Dostaliśmy Zyrtec, który przez dwa tygodnie nie wniósł nic. Z alergii rozwinęło nam się zapalenie oskrzeli i dostaliśmy antybiotyk, który nie zadziałał. A dziecko w coraz gorszym stanie..po dwóch dniach kolejna wizyta u lekarza zmiana antybiotyku, bo Ida wysoko gorączkuje i infekcja się wyraźnie rozwija. Miało być lepiej..ale gorączka tylko rosła. Całe dnie mijały na zabijaniu temperatury po dwóch dniach kolejna kontrola w przychodni i pani doktor mówi, że osłuchowo lepiej. Że ta gorączka to może przez zęby. Nie wierzę, ale przecież ja nie jestem specjalistom, doświadczenie w chorobach dziecięcych mam niewielkie. Kiedy dziecko przestaje reagować na ibuprofen i paracetamol, pomysłów na zbicie gorączki zaczyna brakować? STOP! 4 dni gorączki non stop i zapala się lampka..coś jest nie tak! Wsiadamy w samochód gnamy do Łodzi na prywatną wizytę do innego specjalisty.  Diagnoza obustronne zapalenie płuc ze wskazaniem na szpital….

Szok..

Łzy moje i wykończonego dziecka..i pytanie gdzie popełniłam błąd? co poszło nie tak?..w przeciągu tygodnia byliśmy w przychodni 4 razy!! A w przeciągu ostatniego miesiąca aż 8 razy!

Wyszłam z gabinetu naprawdę załamana.. Sama jestem wykończona tym chorowaniem, a co dopiero dziecko. Od 4 tygodni nie przespałyśmy nocy ciągły płacz i zabijanie temperatury..

Czułam, że coś nie tak chodziłam do lekarza mówiłam, że jest tylko gorzej..czemu nikt nie posłuchał intuicji matki i nie zrobił badań? Osłuchiwana była przez dwóch pediatrów i  nikt nie słyszał zmian!! Ba! jeszcze rano słyszałam, że jest lepiej..a tu lepiej już nic więcej nie mówić!

Koszmar nikomu nie życzę takich atrakcji z dzieckiem. !

Wczoraj byliśmy w szpitalu w Łodzi na badaniach. U nas boję się już leczyć. Są zmiany w płucach, obustronne! CRP wysokie na szczęście morfologia i elektrolity w granicach normy..gdyby nie ta krew i  moja zaawansowana ciąża z ryzykiem przedwczesnego porodu, zostałybyśmy na oddziale, ale wraz z lekarzem stwierdziliśmy, że bezpieczniejsze będzie dla nas wszystkich leczenie w domu..

Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, że odpowiedzialna już jestem za dwójkę dzieci i właśnie teraz uświadomiłam sobie, że w obliczu choroby dziecka wszystko inne przestaje mieć znaczenie.

Drogie mamusie piszę to, bo potrzebuję oczyścić się z tych przeżyć i by prosić was abyśmy wierzyły w swoją intuicję i domagały się badań, a nie eksperymentów z antybiotykami. Ja już nigdy nie zaufam w pełni jednemu lekarzowi i zawsze będę słuchała swojej matczynej intuicji i w razie najmniejszych wątpliwości konsultowała się gdzieś indziej.

życzę wam miłego weekendu i wykorzystujcie tą aurę za oknem. My jeszcze się troszkę pokisimy w domu:(

życzcie nam zdrówka, a jak już się uporamy z dziadostwem wracam w pełni sił☺

DSC01519

DSC01521

DSC01533

DSC01535

DSC01496

DSC01499

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • sisi

    Życzę bardzo dużo zdrówka i siły przede wszystkim. U nas było zapalenie oskrzeli też antybiotyk a z dnia na dzień coraz gorzej. Na wizycie kontrolnej dowiaduje się że może to być zapalenie płuc. Oczywiście szpital. Nie wiem, chyba sam Pan Bóg mi podpowiedzial żeby pojechać do jednego z naszych lekarzy prywatnie potwierdził zapalenie płuc ale dał antybiotyk wisiałam dwa dni na telefonie czy na pewno wszystko w porządku ale już na drugi dzień było lepiej. dzięki temu uniknelismy szpitala. U nas trochę inna sytuacja bo rozpoznanie było dobre ale wiem co to znaczy usłyszeć że dziecko ma iść do szpitala. Patrzenie jak dziecko płacze i nie możesz mu pomócw żaden sposób jest najgorsze. Trzymam kciuki żeby jak najszybciej przeszlo.

    • admin

      Dzięki. U nas też już lepiej leki naprawdę dobrze dobrane. Dziecko wreszcie ma humor bawi się i apetyt wraca☺