Mama Smerf

Po porodzie stajemy się całą wioską smerfów. Na codzień pełnimy tyle ważnych ról, że żadna praca nam nie straszna.

 

Ostatnio jedna z moich najwierniejszych czytelniczek napisała, czy nie boję się powrotu na rynek pracy. Wstrzeliła się w idealny moment, bo aktualizowałam właśnie swoje CV. Pytanie mnie zaskoczyło, bo nie myślałam, o powrocie do pracy w kategorii strachu.

My mamy naprawdę siebie nie doceniamy. Nie wiem czy wynika to z naszej natury,czy jednak urlop macierzyński i odłączenie od pracy zawodowej odbiera nam wiarę w siebie i swoje kwalifikacje. Wiele z nas obawia się powrotu do obowiązków zawodowych, jednak według mnie całkiem niepotrzebnie.

Moim zdaniem młoda mama to bardzo atrakcyjny pracownik. Jesteśmy świetnie zorganizowane i żądne sukcesów zawodowych.

Przed ciążą z Idą pracowałam jako przedstawiciel handlowy w firmie kurierskiej. Bardzo mi brakuje pracy zawodowej i ciągłego spotykania nowych ludzi.  Do pracy wracam w listopadzie i jestem pewna, że sumiennie będę wykonywać swoje obowiązki, bo po 3 latach bycia off  jestem bardzo żądna sukcesów zawodowych. Poza tym matki w pracy szybciej i lepiej wykonują swoje obowiązki. Nie kręcą nas już plotki, czy przedłużająca się kawa w kuchni. Chcemy jak najszybciej zrobić swoje i wrócić do dzieci, na drugi etat.

Czy mam obawy, że sobie nie poradzę? Absolutnie żadnych. Choć moja praca wiążę się z wieloma godzinami za kółkiem każdego dnia, to wiem, że dam radę. Czy boję się, że jestem mniej kompetentna-ANI TROCHĘ! Myślę, że macierzyństwo pozwoliło mi złapać oddech i teraz ta praca nabiera sensu. Mam dla kogo i na kogo pracować.

Wczoraj oglądając z Idą bajkę stwierdziłam, że my mamy, po porodzie stajemy się całą wioską smerfów. Jesteśmy:

  • Papą Smerfem– mądre, pełne doświadczeń, umiejące poradzić sobie z każdym problemem. Nie mamy co prawda księgi zaklęć, ale przecież wujka Google każda z nas ogarnia:)
  • Ważniakiem– odrobinę przemądrzałe, bywamy apodyktyczne w stosunku do dzieci, czy partnera(oczywiście zawsze  dla ich dobra:))
  • Smerfetką-piękne, ponętne i stworzone by łamać serca! Lubimy szpiegować i kontrolować, ale macierzyństwo nas łamie. Budzą się w nas uczucia o których nie miałyśmy dotąd pojęcia i nasze dobro bierze górę.
  • Osiłkiem-każda z nas jest odważna i bojowa, zwłaszcza jeśli dziecku dzieje się coś złego. Pojawia się w nas ogromy siły i mocy. Na codzień ćwiczymy podnoszenie ciężarów-u mnie aktualnie 9 kg i 11kg:))
  • Łasuchem– każda z nas gotuje, jedna więcej druga mniej, jednak kuchnia to nasz stały punkt dnia. Uwielbiamy słodkości i lubimy sprawić radość naszym domownikom pysznymi posiłkami.
  • Pracusiem- harówka od rana do nocy. Pranie, sprzątanie, załatwianie spraw, ponad to opieka nad bobasami uczy nas coraz to nowych umiejętności. Umiemy przybijać gwoździe, wymieniać żarówki i skręcać meble, bo kto jak nie my!
  • Śpiochem-gdzie nie przyłożymy głowę tam zasypiamy. Bynajmniej na początku przygody z maluchem każda z nas ma taki czas. Pobudki w nocy nie sprzyjają wysypianiu się, więc w dzień nadrabiamy.
  • Malarzem, czasem Poetą- u mnie nie ma dnia bez malowania z Idą, stały  i obowiązkowy punkt. Póki co sprawia mi to radość, bo moje dziecko cieszy się z każdego kwiatka, czy serduszka. Frajda skończy się jak dziewczynka każe mi rysować pieski, krówki, czy traktory:/:)) Co wieczór zmyślamy i opowiadamy bajki, czy wierszyki(często z naszymi dziećmi w roli głównej) by zadowolić nasze pociechy. Poziom naszej kreatywności sięga zenitu. Nie mam wątpliwości, że stajemy się artystkami.
  • Krawcem– cerujemy, doszywamy guziki, czy naprawiamy zapięcia w bucikach, co to dla nas!:)
  • Marzycielem- choć wydawałoby się, że twardo stąpamy po ziemi, to każda z nas o czym marzy. By dziecko przespało noc, by zjadło obiad, by dało się odpieluchować, czy by było grzeczne. Ja marzę o tym wszystkim na raz-niezła ze mnie marzycielka co?:)
  • Złośnikiem- zapalamy się i wybuchamy milion razy dziennie. Bywamy egoistkami i zdarza nam się zachowywać źle wobec cioć i babć dobra rada sprzed 50-ciu lat. Ja zauważyłam, że mocno spadł mi poziom tolerancji na te cudowne i cenne rady.
  • Zgrywusem-uwielbiamy żarty i wygłupy z dziećmi. Czasem chciałybyśmy podarować im lot w kosmos, ale przecież to wszystko z wielkiej miłości. 

Skoro więc pełnimy tyle ważnych ról, jak mogłybyśmy nie poradzić sobie z takim drobiazgiem,jak praca zawodowa?:))

Dajcie znać, jeśli zapomniałam o jakimś smerfie!:) Swoją drogą mam 28 lat i nadal uwielbiam je oglądać. Seria tych bajek jest według mnie totalnie ponadczasowa!

 

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest