O spaniu z dzieckiem

tak wiem grzech niewybaczalny, ale ja nadal śpię z dzieckiem i co gorsza kocham to!

To była jedyna sprawa na którą zarzekałam się całą ciążę- nie będę spała z dzieckiem.To nie w moim stylu! No way! Od początku trzeciego trymestru suszyłam mężowi głowę byśmy jak najszybciej naszykowali pokoik dla Idusi by zaraz po powrocie do domu przyzwyczajała się do swojego kącika i własnego łóżeczka.

Pierwsze dni spała w łóżeczku, oczywiście wtedy kiedy nie wisiała przy cycusiu(nasza księżniczka potrafiła na początku spędzać godzinę i więcej przy piersi), a moje wędrówki w nocy wydawały się nie mieć końca.

Ale wstawałam dzielnie dopóki nie padłam pewnego dnia na twarz!

Szybko zauważyłam, że moje dziecko śpi ze mną spokojniej, dłużej i że jest nam razem dobrze.Pokochałam to wtulanie się jej we mnie. Jakby więź między matką, a córką się zacieśniała.

Nasze noce przestały być koszmarem! choć Ida nadal budzi się minimum dwa razy na mleko(teraz już z butelki).

Oczywiście wiem, że to nie jest do końca higieniczne, że podobno można dziecko poddusić, że  zaburza to kształtowanie się samodzielności dziecka. Naprawdę w ciąży wiele się naczytałam na temat plusów i minusów tej sytuacji.

Czasem nawet wydaje mi się, że to jest moja porażka wychowawcza. Że poważny niewybaczalny błąd. Głupio mi było odpowiadać na pytania koleżanek, które mówiły, że ich dzieci od początku śpią same, i same zasypiają. a my nadal razem. Zazdrościłam im tego, ale każda próba przeniesienia dziecka do jej łóżeczka kończyła się fiaskiem. Wielki płacz, awantura, a ja nie umiem tego przetrzymać.

Z biegiem czasu uświadomiłam sobie, że moje dziecko jest po prostu inne, jest wrażliwe może nawet trudne. Od początku spanie i zasypianie było naszą zmorą. Ida od początku potrzebowała dużo czułości, dotyku, głaskania, bliskości. Teraz nasz pieszczoch uwielbia się przytulać, łasić i my też to kochamy.

wspólne spanie stało się rytuałem, naszą tradycją. W pełni akceptujemy to wszyscy troje. Uwielbiamy się z elektrykiem patrzeć jak Idusia śpi i się rozpycha w naszym łóżku, tak, że dla nas brak miejsca. Kochamy ten widok.

Wiadomo, że sytuacja ta kiedyś się skończy. Będziemy w końcu musieli ewakuować gwiazdę do własnego łóżeczka, ale póki co nie jesteśmy na to gotowi, ani my, ani ona.

może ktoś podzieli się ze mną swoja opinią na temat wspólnego spania?!

a może jakieś rady kiedy jest odpowiedni moment na rozstanie? i jak to zrobić?

 

DSC05092

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Anonim

    w zupełności cię rozumiem 🙂 my w prawdzie śpimy już można powiedzieć osobno, bo mała ma swoje łóżko ale postawione tuż koło naszego więc mamy siebie nawzajem w zasięgu ręki 🙂 czasem jak mała się obudzi w nocy to mama idzie do niej na łóżko, przytulamy się i śpimy dalej…..

    • admin

      ach te mamusie..tak samo potrzebują bliskości dziecka jak ono naszej:)

  • Mama Julci

    Jak to czytam, to mam wrażenie jakbym ja to napisała. Poza tym fragmentem, gdzie wspomniasz o butelce. I dla mnie jestes bohaterem, ze karmisz juz butelka. U nas zasypianie to dramat. Julcia nie zaśnie sama. Bez mamusi, bez tulenia. To jest cudowna więź, ktorej nikt nam nie zabierze. Codziennie próbuję ją odkładać i tak ląduje u nas w łóżku. Ale kochamy to! Jak się rozpycha, jak się przytula.. Jak wypada jej smoczek i leci slinka… ♡.
    Nie wiem kiedy będę gotowa by to przerwać. Jeśli to błąd to popełniamy go razem!

    • admin

      Aguś nie wiem czy to błąd, jeśli się z tym zgadzamy i akceptujemy to to chyba nie jest błąd? My też zasypiamy razem-znaczy Idusia się przytula do mnie i pada. Wielkim sukcesem było odzwyczajenie od usypiania na rękach,a reszta przyjdzie pewnie z czasem jak będziemy na to gotowi:)

  • Mama Zosi :)

    My tez dlugo spalismy z corci- bo Zosia poprostu wrzeszczala jak oszalala gdy tylko kladlo ja sie do lozeczka. Zaakceptowalismy ta sytuacje i tez bardzo lubilismy spac razem z corcia. Calkiem przypadkiem gdy miala jakies 1,5 roku przestawilaj jej lozeczko ( poczatkowo stalo przysuniete do naszego lozka) i wyjelam 2 szczebelki tak aby mogla wchodzic i wychodzic z niego sama. To byl strzal w 10 🙂 chyba poczula sie na tyle dorosla i samldzielna , ze na poludniowa drzemke sama do niego weszla, zasnela ( ja siedzialam obok llzeczka i trzymalam ja za raczke) i tak jjz zostalo 🙂 Dzis ma 2,5 roku i za chwilke kupujemy ” dorosle” lozeczko dla naszej ksiezniczki 🙂 Nie rob sobie wyrzutow- masa rodzicow spi ze swoimi dziecmi ale nie zawsze chca sie przyznac do tej ” porazki wychowawczej” 😉

    • admin

      dziękuje Ci bardzo:) już nie robię sobie wyrzutów w pełni zaakceptowałam sytuację. Może i u nas podziała kiedyś przystawienie łóżeczka bez szczebelków. Dzięki za pomysł!

  • Marta

    Kochana. Mam trójkę dzieci, gdy urodził się drugi synus, potem trzecia stwierdziłam,że to świetny sposób by się dość wysypiac. To żadna porażka, absolutnie. Śpimy razem, jest nam cudnie…dzieci potrzebują mamy…są wtedy szczęśliwe i lepiej się rozwijają niż te które długo płaczą…a my się jeszcze karmimy piersią, choć córeczka 2,5 roku…nie słucham komentarzy innych…każde z moich dzieci jest dopieszczone i szczęśliwe…

    • admin

      dzięki Marta za ten komentarz:) podbudowałaś mnie:)

  • Monia

    Kochana to nie jest porażka wychowawczą,to naturalne!Tak naturalne,dziecko potrzebuje bliskości i jak sama zauważyłaś lepiej spało przy tobie😊Ja odłożyłam w kat poradniki i książki o tym jak wychować dziecko i zaufalam sobie.To był strzał w 10!Instykt mamy jest najlepszym doradcą,spałam z moją córeczką 3 lata,z synkiem 2 i tak było super!Dziś córka ma 9 lat a Syn 5 i absolutnie nie mają problemu z samodzielnoscia,to są fajne,mądre,wszedobylskie i cudne dzieciaki,nie musiały dopominac się o uwagę czy czułość,noszone,tulone i wykochane😊Córka ma mnóstwo koleżanek,jest towarzyska ,nasza tenisistka a synek..żywe srebro,zwinny,mądry zawodnik miejskiego klubu sportowego,mały piłkarz.Zaufaj sobie,poradniki są pisane tak jakby wszystkie dzieci były takie same,a przecież każde jest inne,wyjątkowe!Moje małżeństwo też nie ucierpialo z powodu spania z dziećmi.Zaufaj sobie.

    .

    • admin

      Ufam swojemu instynktowi już dawno przestałam wierzyć w poradniki ale teraz wiem że czas spać oddzielnie z maleństwem, które pojawi się za kilka tygodni nie ma opcji na spanie we czwórkę bo to niebezpieczne. Zdrowy rozum zwycięża

  • Mama Sebcia

    I nasz synek inaczej nie zasnie jak w łóżku rodziców otuliny w jednego z nich a najlepiej jak oboje leżą. Co prawda jest przenoszony do swojego łóżeczka Ale po 2 godzinach przychodzi do nas i śpimy tak do rana

    • admin

      A ile ma synek? Ida też zasypia nadal że mną a później ją odkladam do łóżeczka

  • My z Olim nigdy nie spaliśmy. Jakoś tak udawało się uniknąć sytuacji, w której nie byłabym w stanie wytrzymać usypiając go chociażby na rękach (gdy był malutki). Też często słyszę od innych mam, że zazdroszczą… Wszystko przebiegło naturalnie – u Ciebie pewnie również chociaż to zupełnie odwrotna sytuacja.
    Zapewne nie ja tylko mam ochotę zadać nasuwające się pytanie – jak to robicie? 😛
    ale nie zapytam! Nie wypada 😛

    Jeżeli czujesz, że to dla Was dobre – nie rób nic, by kogoś innego zadowolić! Bo czytając ten wpis i Twoje rozterki mam wrażenie, że tak właśnie jest… oglądasz się zanadto na innych.

    (co rozumiem – sama tak robię) :*

    • admin

      Martyna już staram się nie oglądać ale masz rację pełna jestem rozterek. Uwielbiam spać z Idą ale wizja spania w czwórkę za kilka tygodni albo karmienia w nocy maleństwa z Idą u boku mnie przeraża poza tym to już będzie niebezpieczne więc czas się rozstać..
      A co do intymności to jest wiele możliwości😉ski is the limit😉

  • Magda

    My śpimy we 4. Mama, tata, 3 letni synek i 4 tygodniowy synek 😊 też martwiłam się o bezpieczeństwo ale spokojnie dajemy radę. Między chłopakami zawsze jest albo mama, albo tata. Starszaka niestety nie dało się eksmitować do jego łóżeczka, tłumaczenia też na nic się zdają mimo, że młodszy nie raz go obudził. Jest nam wspaniale! Starszy uwielbia się przytulać i nie czuje się odrzucony, ja się w miarę wysypiam bo daję cycusia w półśnie i wszyscy są szczęśliwi 😊

    • admin

      Mnie wizja spania we czwórkę przeraża moja wyobraźnia podpowiada mi same nieszczęścia😯

  • Pau

    Znam to. Tak samo mówiłam cała ciążę że nigdy nie pozwolę na to by dziecko spało z nami, że względu na bezpieczeństwo. Jednak życie zweryfikowalo inaczej. Od pierwszych dni najpierw syn spał że mną na łóżku szpitalnym a później w domu już w trójkę
    😁 i tak już 6tugodni
    😁