Pierwsze wrażenia ze żłobka

Temat żłobka nurtował mnie od jakiegoś czasu. Z jednej strony bardzo chciałam zapisać Idę, bo ona uwielbia zabawy z dziećmi, jest otwarta i odważna, ale z drugiej bałam się chorób. Poza tym nikt oprócz mnie nie był przekonany do tego pomysłu. poprzedni wpis w tym temacie TU.

Ale 1 lutego podjęłam decyzję, pojechałam do żłobka, złożyłam dokumenty i tydzień później pojechałyśmy pierwszy raz. Oczywiście ja byłam zestresowana na maxa. Ida nie wiedziała co się dzieje i czemu tak wcześnie wstajemy. Nasza księżniczka nigdy nie miała problemów z zostawaniem z kimś innym niż mama. Niemniej ten pierwszy dzień przekroczył moje oczekiwania..

..weszłyśmy do sali Ida dała pani rączkę pomachała mi i ruszyła do zabawek. Szok! Ja wyszłam zapłakana jak bóbr..bo dziecko takie dzielne, samodzielne, odważne. Sytuacja zaskoczyła mnie na maxa. Panie opiekunki chciały bym przyjechała po nią o 12, ale ja nie wytrzymałam i już po 10 byłam na miejscu. Dziecko pięknie się bawiło i nie chciało wyjść.

Drugi dzień, był równie udany. Rano pomachała mamie i ruszyła do dzieci.

Niestety w środę przyszedł mały kryzys. Był płacz rano, choć chwilowy(wiem bo stałam pod drzwiami i nasłuchiwałam, czy się rozkręci- gotowa zabrać ją z powrotem do domu) Ale się nie rozkręciła. Płacz trwał tylko tyle co droga do zabawek.

Czwartek był podobny, choć pierwszy raz rozpłakała się jak ją zabierałam, ale myślę, że to zmęczenie. W samochodzie zasnęła jeszcze na parkingu pod żłobkiem.

Uważam, że decyzja o żłobku była dobra. Choć nasze dziecko dopiero po dwóch dniach zaczęło przechodzić kryzys adaptacyjny, który obawiam się, jeszcze chwilę potrwa. Ale..

Ida w żłobku pięknie je. Nauczyła się jeść kanapeczki, zjada obiad bez grymaszenia. I naprawdę zaczyna nam łapać rytm. Wstaje codziennie o 7 ok 12 drzemka i o 19.30-20 śpi. Cud jakiś.A dopiero co pisałam, że nasze dziecko nie ma rytmu. (Tu)

My już po kilku dniach zauważyliśmy zmianę w naszym dziecku, które coraz chętniej chodzi samo do swojego pokoju i zajmuje się zabawkami. Oczywiście to jest chwila-3-5 minut, ale i tak postęp jak na nią. Wcześniej siedziała w tym pokoju gdzie, aktualnie któreś z nas było.

Panie opiekunki bardzo chwalą Idę, i już trzeciego dnia zaczęły namawiać mnie bym ją zostawiała na dłużej i odbierała po drzemce. Bo podobno Ida świetnie sobie radzi, super odnajduje się w grupie i panie nie widzą problemu z tym by nauczyć ją tam spać. ( na ten krok jeszcze nie jestem gotowa, ale nie mówię nie, choć od początku założenie było takie, że o 12 Ida będzie odbierana do domu)

Oczywiście, że nadal mam wątpliwości, a jej płacz rano budzi we mnie skrajne emocje i zaczynam obwiniać siebie, że na własne życzenie funduje dziecku stres.Ale przecież w domu też mi płacze, bo coś wymusza, albo chce by jej w pełni poświęcić uwagę, a ja np. szykuję obiad, czy zmywam. Teraz po powrocie ze żłobka mam czas głównie dla niej. Rano jak jej nie ma robię na spokojnie zakupy, szykuję obiad, czy sprzątam. Później już nie muszę jej zbywać tylko mogę się z nią bawić, czy bez wyrzutów uciąć sobie z nią drzemkę.

Myślę, że żłobek nauczy ją samodzielności i partnerstwa. Tam z dziećmi dzieli się zabawkami i uwagą cioć, a przecież u nas w domu już nie długo też nie będzie w centrum. Będzie musiała się nami podzielić i myślę, że doświadczenie ze żłobkiem pomoże jej zaakceptować nową osobę w domu.

Może któraś z mam mogłaby podzielić się swoimi doświadczeniami z początków żłobkowania dziecka?! Ile u waszych dzieci trwał okres adaptacyjny?

 

DSC08900

DSC08901

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Ekaterina

    Moja Iga miała równo rok jak poszła do żłobka . Prywatny , kameralny , generalnie fajny;) troche sie obawiałam ale wyboru nie było – mąż musial wracac do pracy 😉 ( bo u nas on siedział na wychowawczym ) Iga na drugi dzien juz została na sen 😉 generalnie jest w żłobku od 7:00 do 17:00 . Pieknie je, jest bardzo samodzielna (a ja mam z czym porównać – starsza córka do trzech lat siedziała ze mna w domu ) teraz ma 2,5 i juz z rozpacza mysle ze w tym roku trzeba bedzie ja dać do przedszkola 😉 popieram idei żłobków jak najbardzej . Czasami płacze z rana ale po 5 minutach juz jest po wszystkim . Ma swoj rezym co bardzo ułatwia funkcjonowanie 😉 choruje żadko , raz czy dwa w zimę latem wprawie nigdy .. Nasz lekarz twierdzi ze zlobek hartuje 😉 mysle ze to rodzicy przechodzą większy kryzys adaptacji a nie dzieci . Oczywiscie trzeba sprawy kontrolować zawsze moze sie trafić kiepska opiekunka czy cos , ale my mamy sczescie 😉

    • admin

      Tak u nas pierwszy tydzień ja przeszłam gorzej niż ona wracałam do domu i cały czas myślałam co ona robi czy się bawi..a panie ja naprawdę chwalą więc myślę że daje radę☺ obym tylko nie było gorzej

  • Super, że tak się wkręciła w żłobek! Oby tylko nie chorowała, tego Wam obu życzę!;))

    • admin

      Oby! Też nam tego życzę☺