Pierwszy kryzys laktacyjny


Mój syn jest dzieckiem książkowym. Takim co dobrze śpi, je co 2.5-3h i potrzebuje by jedynie regularnie zmieniać mu pieluszki(tak naprawdę jego skóra, która jest bardzo delikatna-on sam nie budzi się nawet przy kupie:p). Chyba tylko dzięki temu, że jest taki uporządkowany karmię piersią.DSC03307

W ciąży byłam nastawiona raczej na karmienie butla na myśl o tym co przechodziłam z Idą. Z moją księżniczką karmienia trwały w nieskończoność, bo nie chciała ciągnąć, co chwila przysypiała. Później krzyczała w niebogłosy, bo odstawiana od cyca budziła się w mega złym nastroju. Mało spała, bo ciągle niedojedzona była i słabo funkcjonowaliśmy do 3 miesiąca. Tymon zupełne inna historia!

Co prawda karmienie też trwa długo, około godziny, ale później chłopak idzie w kimkę na minimum 2 godziny, a zdarzyło się że w nocy pospał już ponad 5h. Ida mając rok budziła się częściej!

Dzięki temu chłopak ma cycusia na żądanie i dobrze nam obojgu. Choć teraz przyszedł kryzys..

Pierwszy jak w książkach w 3 tygodniu..

Na początku nie wiedziałam, co się dzieje. Bałam się, bo Ida znów z katarem i strach czy coś mu nie sprzedała. Na szczęście nie!

Chłopak wisi non stop na cycusiu. Odkładam go jedynie na wyjście do toalety i posiłek.  Piersi puste, wiszące, a dziecko płacze! Chyba pierwszy raz tak naprawdę usłyszałam, że on umie płakać..

Myśli przeróżne- przechwaliłam! popsuło mi się dziecko! Wieczorem jestem tak wymęczona i obolała, że walczę sama ze sobą by nie wysłać męża po mleko modyfikowane. Padam razem z Idą i o 21 już dawno śpię.  Ale się nie poddaję!

Czytam fora i blogi i dziewczyny piszą, że to minie. Że to chwilowy kryzys jest. Z Idą do 3 miesiąca ciągle miałam kryzys, więc ten książkowy jakoś wtedy ominęłam😉

Tak kochane młode mamy. Kryzys laktacyjny to coś normalnego i naturalnego!

Trzeba się na niego przygotować. Dziecko rośnie i jego zapotrzebowanie na mleko gwałtownie wzrasta.  Produkcja zwyczajnie nie nadąża. Ale to mija! Kilka dni i powinno być lepiej! Wiem, że to męczące, że ma się dosyć, że piersi bolą,brodawki pieką, ale to musi przecież minąć!

Jeśli macie taką możliwość połóżcie się do łóżka z dzieckiem na cały dzień. Śpijcie, kiedy dziecko śpi i zapomnijcie o obowiązkach. Relaks, książka, dużo picia, zdrowe wartościowe jedzenie i dacie radę.

Warto się wspierać herbatkami na laktację i przede wszystkim nie stresować. Kryzys mija podobno tak niespodziewanie jak przychodzi! Wciąż wierzę, że u nas się już kończy!:))

Ja zamierzam przetrwać, choć łatwo nie jest.Na odpoczynek nie mam szans ze względu na Idusię, która mocno walczy o uwagę i atencję mamy.

Drogie mamusie! napiszcie jak to u was było i jak przetrwałyście kryzys? Dodajcie otuchy!

DSC03309

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Monika

    No to ja chyba otuchy nie dodam. Karmię już trzecią córkę i kryzysu laktacyjnego o którym piszesz nie miałam. Ale trzymam kciuki za Ciebie. Pozdrawiam.

    • admin

      Dzięki! Już jest zdecydowanie lepiej!:)