pociąg do pociągów

To chyba naturalny etap rozwoju i fascynacji u każdego dziecka. Ja pamietam, że kiedyś dziwiłam się znajomym, którzy codziennie chodzili z synkiem na stację i podziwiali pociągi. Wtedy wydawało mi się to dziwne. Dziś jestem gotowa robić to samo!

Dla uśmiechu i radości dziecka jesteśmy w stanie zrobić wiele. Zwłaszcza, jeśli nie kosztuje to nas praktycznie nic. Takie prezenty i poświęcony czas warte są dla dziecka więcej, niż najdroższe zabawki.

Nasza Ida fascynację pociągami przechodzi już jakiś czas. Jadąc do moich rodziców mijamy przejazd kolejowy i zawsze wypatrujemy tam przejeżdżających pociągów. Taki okaz jest w stanie uspokoić największą furię, jest w stanie wywołać uśmiech na buzi naszej bardzo humorzastej dziewczynki.

Ostatnio nasze dziecko oglądając Peppę na YT  wpadło na filmik z pociągiem. Od tego czasu co chwila mówiła „ciuch ciuch ja..” (jak na nią to wyczyn, bo dziewczyna nadal mało gada). Czekaliśmy kilka dni, myśleliśmy, że to minie, jednak nasze dziecko nie przestawało wspominać o pociągach.

W poniedziałek  piękna aura zmobilizowała mnie i  postanowiłam dotrzymać słowa. Bez planu, bez przygotowania ubraliśmy się i ruszyliśmy na stację.

Ida całą drogę była tak grzeczna i zafascynowana wyprawą, że nie poznawałam własnego dziecka.

Kiedy już dotarliśmy na miejsce, moje dziecko niemal rozpłakało się z zachwytu. Wsiadać chciała do każdego pociągu. Każdy jeden chciała dotknąć i każdemu machała, gdy odjeżdżał. Widok tak uroczy, że aż ludzie na stacji się uśmiechali patrząc na nią.

Choć nie była to nasza pierwsza podróż pociągiem, to tym razem Ida była bardziej zainteresowana całym procesem. Kupowała bilet, czekała na peronie, podróżnik pełną gębą:) Poważny problem pojawił się, gdy musieliśmy wysiadać. Moje dziecko było zrospaczone i udało nam się wysiąść w ostatniej chwili. ( za sprawą przekupstwa..na szczęście obiecany był plac zabaw:).

Nie wiem, co dokładnie takiego fascynującego jest w tych pociągach. Nie mam pojęcia, czy to ich wielkość, prędkość, czy kwestia pojawiania się ich w bajkach tak działa na dzieci. Wiem jednak, że u nas ta miłość rośnie z każdym dniem.  Teraz nawet wypad do parku, na karmienie kaczek musi zakończyć się oglądaniem przejeżdzających pociągów. Zdecydowanie moje dziecko ma pociąg do pociągów:)

Czy są tu mamy małych fanów tego środka transportu?

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest