Polak na all inclusive narzeka na wszystko

Polak na wakacjach all inclusive narzeka od rana! Narzekamy non stop, na jedzenie, pogodę, czy brak mydła w łazience. Kiedy Anglicy bawią się głośno w barze my biadolimy, że karaoke jest przereklamowane. Krytykujemy wszystko i wszystkich, tylko po co? 

korfu-widok-2

wszystko co dobre szybko się kończy! choć tak bardzo nie chciałam, to jednak rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemię. Sterta prania piętrząca się w łazience, zimno w domu i pusta lodówka nie pozwoliły przedłużyć wakacji nawet o chwilę.

Cudownie było się oderwać od rzeczywistości. Zapomnieć na kilka dni o odkurzaniu, sprzątaniu rozlanego soku, czy o gotowaniu obiadów. Tak teraz wiem, że wyjazd z dziećmi to dla matki wypoczynek od domu i obowiązków. Wreszcie jest czas, żeby poleżeć rano i poprzytulać się, bo nie trzeba do sklepu lecieć. Wreszcie jest czas by potańczyć z dzieckiem, czy uczyć ją samodzielnego jedzenia. Wszystko podane pod nos, pokój codziennie posprzątany, a pogoda jak marzenie. W naszym hotelu co druga para to byli Polacy i niestety ja byłam w zdecydowanej mniejszości, tych zadowolonych z urlopu.

Polacy w zagranicznych kurortach narzekają na wszystko. Na to, że woda w basenie za zimna, że drabinka za śliska, a mydło w łazience nie pachnie tak intensywnie jak to sobie wyobrażaliśmy. Kręcimy nosem na przygotowane animacje i uginające się od jedzenia szwedzkie stoły w jadalni, bo akurat dziś nie ma ryżu.  Biadolimy od rana, że skwar, że pada, że piasek mało piaszczysty, a woda w morzu za mokra.. kuźwa ile można?!

pojęcia nie mam skąd się to w nas bierze!

Sami sobie psujemy długo oczekiwany urlop. Nie potrafimy się cieszyć z tego co nam dane. Nie doceniamy czasu z bliskimi, a narzekaniem wpędzamy się w zły nastrój od rana.

Oczekujemy, że jak płacimy za opcję „all inclusive” to na miejscu zastaniemy hotel z naszych marzeń, a kelner będzie przynosił drinki na plażę przez 24 godziny na dobę. Jasne, płacimy często nie małe pieniądze za wycieczkę, jasne, że są to ciężko zarobione pieniądze, czasem zbierane przez cały rok. Ale do cholery doceńmy to co jest nam dane. Czy naprawdę jedziemy na wakacje do ciepłych krajów oglądać telewizję?! NO NIE, więc czemu marudzimy, że po polsku to tylko TVP Polonia?

Kiedy weszłam do klubiku dla dzieci z Idusią o 10 rano, opadły mi ręce. Czworo rodziców z dziećmi, wszyscy to Polacy i jeden wielki lament. Że pokój za mały, że dziecko nie ma jak się w nim bawić, że łóżko piętrowe i dzieci się kłóciły o to które ma na górze spać. Że pilot od telewizora brudny..kurcze naprawdę nie wiedziałam co mam powiedzieć. Czułam się jakbym wpadła na targ z przekupkami. Ludzie siedzieli i licytowali się, kto ma gorzej, albo kto co napisze w reklamacji. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać co ze mną nie tak, skoro tylko ja nie narzekam?!

Nie wszystko było tak jak sobie wymarzyłam, przeszkadzały mi komary i osa, która mnie użądliła, ale przecież pojechałam odpocząć więc po co się nakręcać i psuć sobie nastrój?

Nie byliśmy w żadnym zapyziałym miejscu na końcu świata, żadna to dzicz, czy dżungla. Fajny hotel na greckiej wyspie Korfu, do pięknej piaszczystej plaży 2 minuty drogi, a i pokój całkiem przyjemny. Jak dla mnie warunki naprawdę niezłe! Jedzenie smaczne, świeże, duży wybór. A ludzie utyskiwali, że jajko za zimne, że sok za ciepły, a kawa za czarna.

Kompletnie nie wiem czemu się tak zachowujemy. Czemu non stop szukamy dziury w całym. Czemu nie potrafimy jak Anglicy wyluzować się i śpiewać karaoke w barze(z darmowymi drinkami)? Czemu nie możemy po prostu cieszyć się urlopem, bliskimi i wolnym od codziennych zmartwień czasem?

czy naprawdę nawet z wymarzonych wakacji ” all inclusive” nie umiemy się cieszyć?

korfu-widok5 korfu-widok4 korfu-widok korfu-widok-3

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Nigdy nie byłam na wakacjach all inclusive, a Twój tekst tylko utwierdził mnie w bardzo głęboko zakorzenionym przekonaniu, że to zdecydowanie nie jest rodzaj wakacji dla mnie 🙂

    • a jaki rodzaj wakacji jest dla Ciebie? ja lubię teraz z dziećmi opcję all inclusive, bo wszystko mam podane pod nos:) lenistwo przeze mnie przemawia:)

      • Wsiąść do samochodu/samolotu i w drogę 🙂 Ludzi narzekających w takich podróżach jeszcze nie spotkałam 😉 A może po prostu mam szczęście do tych, którzy potrafią cieszyć się z życia? Albo radar odpychający mnie od malkontentów?

        • Super gratuluję odwagi. Przeze mnie zdecydowanie przemawia lenistwo wolę wyjazd zorganizowany😉