Sielski długi weekend

Długi weekend za nami! Dla nas był to wyjątkowy czas.

Pierwszy raz spędziliśmy czas w naszym prywatnym lesie. Co prawda jeszcze nie w wymarzonym domu, ale w równie upragnionym naszym własnym domku letniskowym:) Pogoda dopisała nam fantastycznie, klimat sprzyjał, odpoczęliśmy od zgiełku miasta i problemów życia codziennego! W naszym lesie nie mamy telewizji, a internet i telefon działają jedynie w wyznaczonych miejscach. Magiczny czas!………DSC02738

………..choć dla mnie człowieka totalnie uzależnionego od dobrodziejstw ówczesnego świata zderzenie z rzeczywistością było brutalne! Pierwszej nocy nie mogłam zasnąć bez szumu telewizora, czy nowości z neta. Czułam się jakby ktoś wywiózł mnie gdzieś na koniec świata. naprawdę byłam zrozpaczona i zastanawiałam się jak ja wytrzymam kolejne 4 dni. Na szczęście cała i zdrowa wróciłam dziś do „cywilizacji” i o dziwo wcale nie siedzę z nosem w telewizorze:)

Nasze dziecko w lesie mogłoby mieszkać! Mieliśmy problem by wieczorem zaciągnąć ją do domu, pomagało jedynie hasło o kąpieli! (Ida uwielbia się kąpać i to jedyne co ją kusiło by wejść do mieszkania)

Dziecko cały dzień na dworze! Urzędowała z tatą w ogrodzie, garażu, piasku..szaleństwo na maxa! cała sterta prania dziś przywieziona, a kilka rzeczy już wylądowało w koszu bez szans na powrót do normalnego wyglądu:P ale to nic. Jej radość, uśmiech, i ten błysk w oczach warte są takiej ceny! Wędrówki po ogrodzie, po lesie, wspólne „majsterkowanie” z tatą tak ją wyczerpywało, że padała o 21 i spała do 5, pobudka na mleko i dopiero przed 8 wstawaliśmy z łóżka! Nasze dziecko zaczęło wreszcie przesypiać noce! czekaliśmy na to prawie 19 miesięcy! a wystarczyło wywieść ją do lasu i pozwolić się wyhasać:P

zaliczyliśmy też ostatnie zakupy i wyprawka dla syna gotowa! Teraz pozostaje cierpliwie czekać, aż mój mały książę postanowi zaszczycić nas swoją obecnością po drugiej stronie brzucha…

Na wszelki wypadek zjadłam w weekend pyszne mięsko z grilla, chipsy, całą masę słodyczy i napiłam się łyk wina, bo po porodzie szybko takich rarytasów się nie doczekam:0

teraz jeszcze tylko sprzątnę w domu, umyję okna i mogę rodzić:)

Jestem gotowa synu!

DSC02768

DSC02771

DSC02777

DSC02846

DSC02890

Facebooktwittergoogle_pluspinterest