Słodycze w diecie dziecka

Słodycze, ach..gdy je widzę to kwiczę! Uwielbiam słodycze i jestem od nich totalnie uzależniona. Niestety poległam  w swoim postanowieniu nie jedzenia ich przez 40 dni. Poniosłam sromotną porażkę. Dwa tygodnie wytrzymałam, ale niestety złamałam się…nie jestem z tego dumna, bo miał być to test mojego charakteru i kolejny raz uświadomiłam sobie, że nie zawszę potrafię być konsekwentna. ( dlatego też Ida nadal śpi z nami-choć już w styczniu zarzekałam się, że koniec tego dobrodziejstwa, ale dziś nie o tym)

Ja uwielbiam słodki smak i zauważam ostatnio, że moje dziecko coraz częściej chce próbować tego co mama je. I tu pojawia się problem. Bo przecież wszem i wobec trąbią, że słodycze nie są wskazane w diecie dziecka, aż do 2 roku życia. Ech, a my mamy 16 miesięcy, więc niespełna 1,5 roku:(

Ida na szczęście daje się jeszcze oszukać i często zadowala się chrupką kukurydzianą, kiedy ja wcinam coś lepszego, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że jest to już tylko kwestia czasu. I niebawem zacznie domagać się dokładnie tego co my jemy. Zwłaszcza, że jeśli chodzi o obiady i inne posiłki ona już je to samo co my.

Nie jesteśmy w stanie wykluczyć słodyczy ze swojego życia, bo cała rodzina musiałaby to zrobić. Słodycze pojawiają się na każdej imprezie rodzinnej, przy każdym wyjściu do znajomych. Więc nie da się kompletnie odciąć dziecka i prędzej czy później sięgnie po coś  „zabronionego”.

Więc jak postępować? Dawać? ale w małych ilościach? ograniczać? dawać tylko spróbować?! od czasu do czasu? a na co dzień unikać?

Czy problem słodyczy, dotyczy tylko dzieci zagrożonych nadwagą? Ida nie przepada za słodkimi obiadami, typu ryż z jabłkiem, naleśniki, czy makaron z serem. Obiad dla niej musi być mięsny i z wyrazistym smakiem! Wczoraj pięknie wcinała mięsko z żeberek z ziemniakami. Więc może odrobina słodyczy w formie przekąski jej nie zaszkodzi? na dobrą sprawę ona już nie jest taka mała.

Jeśli chodzi o picie to dostaje głównie wodę i herbatki ziołowe. Niesłodzone! więc z napojów też nie dostarcza do organizmu cukru.

Dotychczas nasza dziewczyna jadła paluszki juniorki, chrupki, biszkopty i ciastka kruche(z maszynki moje najukochańsze:):) ). Ostatnio dostała pierwszego w życiu lizaka, ale polizała i wypluła, zdecydowanie był dla niej za słodki.

Czy regułą jest, że jak już dziecko rozsmakuje się w słodkim smaku, to nie będzie chciało jeść nic innego?

Jak znaleźć w tym wszystkim złoty środek? Kierować się instynktem? zdrowym rozsądkiem, czy pilnować by nie próbowała na razie na razie już nic więcej?

Dziewczyny pomóżcie..jakie jest wasze zdanie w tym temacie?!

DSC09776

DSC09778

DSC09779

DSC09781

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Iwonka

    My staramy się jeść tylko słodycze własnej roboty z mniejszą ilością cukru brązowego slodzone daktylami bądź innymi owocami

    • admin

      My też póki co jemy tylko domowe ale już nie raz Ida dostała coś innego..tyle, że mama to konsumowala😉

  • MamaGucia

    Myślę że takie domowe ciasto to nic złego. Wystrzegałabym się batoników, Lubisiów, Danonków i innych tego typu cudów.
    Ja sama od naprawdę dawna nie kupuję chipsów i batonów więc akurat z tym nie będzie u nas problemu 🙂

    • admin

      Jak ty to zrobiłaś że pozbylas się tego że swojej diety? Co kiedy u kogoś to się pojawia? Nie ciągnie Cię?

  • ElkaHalinkaHalinkaHenry_80Henry_80Henry_80MargaretBeatkaBeatkaBeatkaBeatkaBeatkaHenry_80Henry_80BenekyBeneky_80Henry_80Henry_80Henry_80Henry_80_80Henry_80HenrylilithlilithlilithLILITH_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek_77agniesinek-77a

    Ja mam 2 córki które w tym roku skończą 8 i 9 lat. Dziewczyny od małego nie dostawały słodkich napojów tylko wodę niegazowaną i herbatę bardzo delikatnie słodzoną. Tak ich organizmy się przyzwyczaiły że teraz nawet nie chcą pić soków( chyba że z wodą ale te które zrobi moja mama). Słodycze jedzą okazjonalnie ale w małych ilościach. Wszyscy się dziwią jak udał mi się ten wyczyn. Więc sama nie wiem tak wyszło i już. Wiadomo że słodycze nie są zdrowe ale ja sama je lubię. Natomiast córki tak się mogą bez nich obyć że jak przy nich ktoś je słodycze to one albo zjedzą ich mało albo wcale. Cieszyłam się z takiego obrotu spraw bo myślałam że problem dentysty przynajmniej przy mlecznych zębach odpadnie. A tu klops, mleczaki obu psuły się dość mocno. Nasza pani stomatolog twierdzi że po prostu mają słabe szkliwo i ograniczenie cukru nie ma tu nic do rzeczy. A Ty bardzo dobrze robisz dając małej napoje bez cukru. Na pewno to małej wyjdzie na dobre.

    • admin

      Kurcze czyli też nie ma reguły nawet jeśli chodzi o zęby..ech ..staram się zachowywać umiar jeśli chodzi o słodycze ale boję się popaść w skrajności

  • smerfeta

    Syn ma 6lat. Do pierwszego roku życia nie jadl nic slodkiego. Nawet Danonki byly zakazane!!! Później z umiarem np.biszkopty lub herbatniki. Zawsze byl wydzial….np po dwa ciastka i do tej pory lubi ciastka bez czekolady i wydziela sobie sam np.dwa z cukrem i dwa z dżemem. Umiar we wszystkim…. Za to cola i cipsy są całkowicie zakazane…

    • admin

      Cola i chipsy to wiadomo u nas też nie dajemy i długo nie damy. Ostatnio spróbowała wodę gazowane przez przypadek ale nie chciala..umiar masz rację to chyba najlepsza metoda☺

  • Nat

    Ja też jestem maniakiem słody ale jem tylko wtedy jak Młody nie widzi albo śpi. Nie daję mu nic słodkiego bo wychodzę z założenia, że i tak w przyszłości będzie je jadł bo nie da się tego uniknąć. Ale po co mam ładować cukier w takiego malucha. Nie ma lizaków, czekoladek, soczków (weźmie max łyka jak piję wyciskany z pomarańczy). Na wszystko będzie czas

    • admin

      Podziwiam że tak udaje Ci się w tajemnicy tylko jeść słodycze. Ja niestety nie potrafię się opanować

  • Trzymać się intuicji myślę. Odrobinę słodkiego nie zaszkodzi. My mamy taką zasadę, że drugie śniadanie jest owocowe a podwieczorek słodkawy. Zazwyczaj jest to serek bakuś i ciastko typu herbatnik. Ale nie ma cudów. Dziecko je słodycze, bo rodzice nie dają, ale wszyscy w okół podsuwają. I nie przetłumaczysz że nie wolno.

    • admin

      no właśnie to, że w domu nie zje nie znaczy, że ktoś inny jej nie podetknie czegoś. taki lajf..postanawiam nie fiksować tylko zachować umiar i zdrowy rozsądek:)