Z tej samej gliny

Dostałam kilka dni temu pierwszego maila od czytelniczki. Historia bardzo mnie poruszyła..obiecałam, że  nie będę go publikować, ale dostałam zgodę na opowiedzenie o nim.

Napisała do mnie kobieta w podobnym wieku jak ja..mama 1,5 rocznego chłopca, która właśnie dowiedziała się, że jest w drugiej ciąży.Wiele nas łączy, ale mail zaczynał się od słów” ty chyba jesteś z innej gliny ulepiona, jakiejś lepszej”. zaintrygował mnie bardzo!

Kobieta pisze, że dla niej macierzyństwo to nie bajka. Że jest zmęczona, zirytowana i czuje się wypluta. Szkrab boleśnie ząbkuje i nadal nie przesypia nocy. Mąż wraca późno i cały dom na jej głowie. Od rana zastanawia się jak przetrwa kolejny dzień, bo czasem nawet do toalety musi z dzieckiem iść..i pyta czemu ja nie mam takich problemów i rozterek..

Otóż Kochana ja mam to samo. Uwierz mi..ja tylko nie chcę siebie i Ciebie mój czytelniku tym zamęczać.

Oczywiście, że nie każdy dzień to bajka..że czasem godzina z dzieckiem ciągnie się w nieskończoność. Ja też czasem wstaje i na samą myśl o kolejnym dniu mam ciarki..Ida bardzo boleśnie ząbkuje, płacze nie może spać, nie chce jeść i ma biegunkę i obie jesteśmy wykończone. Uwierz mi też mam ochotę wtedy wyć, krzyczeć, albo trzasnąć drzwiami i pójść w cholerę. Ale naprawdę każda z matek ma takie dni. Nie jesteś sama!

Pytasz kiedy ja mam czas na bloga, zdjęcia, bieganie, czy salę zabaw z dzieckiem i skąd mam na to siłę.. Szczerze to nie wiem skąd. Czasem nie mam siły się ubrać do południa, ale codziennie sobie powtarzam, że robię to dla dziecka. By była szczęśliwa by dzień spędzony z mamą nie był dla niej męczarnią. Blog i bieganie to moja odskocznia od złych emocji to przyjemność i uważam,ze zasługuje by mieć na to czas. Czasem siadam do komputera i zostawiam na boku stertę prasowania, czy gary w zlewie. Kurcze jeszcze nikt nie umarł z powodu niepozmywanych naczyń . Ja nigdy nie nadawałam się na siedzenie w domu i bycie typową kurą domową, która zajmuje się jedynie domem i dzieckiem. Kocham mój dom i moje dziecko, ale ja muszę mieć coś swojego swoją odskocznię. Inaczej bym zwariowała. Taki charakter. Potrzebuję tego dla swojego zdrowia psychicznego i wszystkich ze mną mieszkających.

Mąż..ech temat rzeka dla każdej kobiety. Mój jest wspaniały, ale frustruje mnie czasem do granic wytrzymałości tak jak Ciebie twój(taki już chyba ich urok)..i tak jak ty za każde jego spóźnienie, czy nie odebrany telefon mam ochotę go zabić, albo chociaż ugryźć, bo tak jak ty jestem zmęczona i potrzebuje pomocy przy dziecku. Nie jestem super bohaterką i  nie poradzę sobie ze wszystkim sama. Bardzo dużo czasu zajęło mi przyznanie się do tego. Wcześniej przed pojawieniem się Idy byłam totalnie niezależna i ze wszystkim dawałam radę sama, ale teraz jest inaczej i już nigdy nie będzie jak wcześniej.

Czy mam obawy co do drugiej ciąży..jasne, że mam całe mnóstwo. Kolejny człowiek to wielka odpowiedzialność i zobowiązanie. Pewnie, że się boję czy podołam i wiem, że będzie ciężko..będzie mega kociokwik,  ale to też wielka radość, miłość i szczęście. Pomyśl, ile par stara się o dziecko i nie mogą go mieć latami, a my dostałyśmy prezent od życia. Kolejne życie. Bez starań, czy niepowodzeń. To dar! i uwierz mi damy radę, a jak będzie ciężko to będziemy się mailowo wspierać:)

Masz rację macierzyństwo to nie urlop i każdy kto decyduje się na dziecko powinien mieć tego pełną świadomość. To nie film czy bajka bo bywają dni tak beznadziejne, że nawet płacz w poduszkę nie pomaga, a o kieliszku czegoś mocniejszego musimy na długo zapomnieć. Każda z nas matek ma czasem dość. Każda z nas ma dni kiedy płacze, albo krzyczy, bo emocje biorą górę i psychika siada. Są kobiety bardziej i mniej odporne psychiczne, ale każda kiedyś dociera do ściany i musi jakoś się od niej odbić. Ważne, by nie tracić wiary w siebie i w to, że będzie lepiej. Bo kiedyś na pewno będzie:)

ja tak jak ty jestem matką i naprawdę jesteśmy z tej samej gliny.

Ściskam cię mocno i czekam na wieści od Ciebie. I dziękuję za maila był naprawdę piękny.

 

DSC07168

DSC07167

DSC07130

DSC07083

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Anonim

    Bardzo mądre słowa,życzę wytrwałości i powodzenia.Tak było 30 lat temu i tak będzie nadal -pozdrawiam Babcia

    • admin

      dziękuje za dobre słowo:) pozdrawiam