zaczynam odcinać kupony

Jeszcze do niedawna nie wierzyłam, że ten czas nadejdzie. Nie wierzyłam, że to możliwe. Myślałam kłamią, koloryzują i próbują dodać otuchy.

Teraz wiem, miłość wraca.

 

Siedzisz w domu, dzień za dniem. Szara rutyna. Spacer, drzemka, obiad, zabawa. Kochasz i szalejesz na jego punkcie. Nie chcesz stracić żadnej chwili, boisz się wręcz, że przeoczysz nową umiejętności, czy słowo.

Choć padasz ze zmęczenia wieczorem, to nie możesz napatrzeć się jak słodko śpi. W ciągu dnia znów trzy razy miałaś chęć się rozpłakać, jednak zacisnęłaś zęby i stanęłaś na wysokości zadania. Kolejny raz dałaś z siebie wszystko.

Od czasu do czasu przychodzi dzień, że zastanawiasz się, czy to w ogóle ma sens. Zmęczenie i rozdrażnienie nie dają odetchnąć. Myślisz sobie, że to koniec, że ten Dzień Świra nie minie. Że obiad nigdy nie będzie im smakował, zabawki nie znikną z podłogi, a świeżo wyprasowana bluzeczka znów nie spodoba się małej księżniczce.

Żalisz się przyjaciółce, że już nigdy nie ogarniesz tego bałaganu, że te szafki w kuchni już zawsze będą takie zalane, a podłoga poklejona. Bo choć sprzątasz codziennie, to oni są bardziej kreatywni. Wchodzą na meble, tłuką ukochane perfumy, czy zjadają ulubioną szminkę. Masz dosyć. Prosisz, błagasz, tłumaczysz, a w końcu krzyczysz. Jednak to NIC nie daje. Codzień to samo.Te same fochy i wrzaski, bo brat ma bardziej zielony kubek, a siostra zjadła dwa chrupki więcej. Bo on zjadł lewą połowę bułki, a ona zabrała mu smoka.

..

Wracasz do pracy, odrywasz głowę od tego wszystkiego i już wiesz, wiesz, że to jednak MA SENS.

Że ten trud i wysiłek włożony w wychowanie maluchów nie idzie na marne.

Tak, dziewczyny.

Przyszedł CZAS, że mogę spokojnie napisać, że zaczynam odcinać kupony. Zaczynam dostawać więcej niż sama daję. Ich miłość, uśmiech na mój widok to największa nagroda jaką życie mi dało. To więcej niż marzyłam.

Czy przestali broić? Ani trochę. Co więcej, każdego dnia są bardziej kreatywni. Czy przestali brudzić? NIE. Sok na podłodze to standard, a brudne ślady po rączkach na lustrze nie robią już na mnie wrażenia. Czy przestali się kłocić? NIE! powiem więcej zaczęli się bić, kopać i krzyczeć na siebie.

Jednak ja wiem, że to ma sens. Że to wszystko dzieje się po coś. Że każdy diament wymaga oszlifowania, a wychowanie dzieci to najcięższa praca z jaką kobiecie przyjdzie się zmierzyć w życiu. Jednak zapłata za tę pracę ma wymiar najcenniejszy.

Facebooktwittergoogle_pluspinterest