znów to zrobiłam!

kolejny raz popełniam ten sam błąd. Poprzednie doświadczenia niewiele mnie nauczyły i zatoczyłam koło. Mam nadzieję, jednak, że to już ostatni raz!

14151998_1231338010233422_1400597902_o

Bycie matką to najcudowniejsze co mnie w życiu spotkało. Bycie podwójną matką, to dar i CUD. Moje dzieci są dla mnie ogromnym źródłem radości i studnią miłości. Jednak macierzyństwo bardzo wiele mnie kosztuje. I wcale nie myślę o kwestii finansowej, choć jeśli o to chodzi to dzieci też są studnią i to tą bez dna!:)

Co dzień, oprócz  zalet posiadania dzieci, doświadczam także minusów. Ostatnio nawet bardzo dotkliwie ich doświadczam.

jestem totalnie wykończona..

nie wiem skąd moja dziewczyna czerpie energię, może ze słońca, może z piachu, który nieustająco podjada w piaskownicy, lub z ogórków, które je w ilościach hurtowych. Nie mam pojęcia na co ona działa, jednak ja wysiadam przy niej już w południe. Jest pogodna, ruchliwa i bardzo głośna, a ja wciąż nie znalazłam u niej guzika off. Idusia z każdym dniem jest coraz mądrzejsza, ale z każdym dniem pokazuje nam, że jest odrębną istotką i to z niezłym temperamentem.

Syn mój najukochańszy natomiast postanowił spędzać z nami więcej czasu. Chłopak czerpie z życia ile się da już od najmłodszego! Od tygodnia w dzień śpi kilka razy, ale maksymalnie 30 minut. Taki kaprys niemowlęcy. 🙂  Piersi nie odmawia nigdy i wydaje się, że z mlekiem wysysa ze mnie energię <szkoda,że nie tłuszcz i kilogramy, które zostały po ciąży:/>  Ale na niego narzekać nie powinnam. W nocy śpi lepiej niż siostra.!:)

jestem sfrustrowana..

totalnie nie radzę sobie z brakiem kontroli nad moim życiem. Nie radzę sobie z tym, że ciągle mam coś do zrobienia, choć cały dzień coś robię. Nie radzę sobie z brakiem niezależności. Nawet wyprawa do sklepu musi być starannie zaplanowana. A najbardziej mnie wkurza, to, że tak bardzo się tym wszystkim przejmuję. Ciągle się dołuję i zamartwiam, a doskonale wiem, że niepotrzebnie.< tylko kobieta, może to zrozumieć>>

ciągle o czymś zapominam..

zapominam dać dziecku witaminę, zapominam zapłacić rachunek i za cholerę nie pamiętam, gdzie mam klucze.! totalny chaos w naszym życiu. Mieszkamy w dwóch domach, a i u rodziców mamy graty. Czekam z utęsknieniem, aż wrócimy do domu i cały bałagan będzie w jednym miejscu.

znów to zrobiłam..

znów zapędziłam się w kozi róg. Znów za dużo od siebie wymagam i zapominam o sobie. Cały dzień robię coś dla dzieci, męża, dla domu, a zapominam o tym by odpocząć. Kiedy dzieci śpią, ja prasuję. Kiedy babcia się nimi zajmuje, ja gotuję i tak w kółko. Już nie pamiętam, kiedy odpoczywałam.

Cholernie źle mi z tym wszystkim! Od jutra zamierzam zacząć  myśleć o sobie, bo jestem na dobrej drodze do depresji. Kocham moje dzieci, jednak jestem tylko człowiekiem. Człowiekiem zmęczonym, nieznośnym i niezadowolonym. Chcę by moje dzieci miały codziennie uśmiechniętą i radosną mamę, a nie taką, która stale warczy pod nosem.

 

 

Zapisz

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Martyna

    Mam dokładnie to samo… Wiem co czujesz. Moja młodsza panna (urodzona twgo samego dnia co Tymon) spi 3-4razy po pol godziny, chyba ze wyjde na dwor i jezdze wozkiem to wtedy uda sie troche dluzej. Starsza za to (3lata) daje popalic na maksa. Chyba tak objawia sie jej zazdrosc😞 trudne to wszystko ale jeszcze troche i bedzie lepiej… Tez nie mam czasu odpoczac, w wolnym czasie jest prasowanie, mycie podlogi, zmywanie, gotowanie i w koncu po poludniu wyjscie na dwor… Jestem zmeczona… i to bardzo… Dobrze, ze wiem ze ktos ma tak samo…

    • Uwierz mi, że zmęczonych matek jest dużo więcej tylko nie każda się publicznie do tego przyznaje. Dużo siły Ci życzę😙

  • Ania

    Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu i bardzo mi się poobaly twoje wcześniejsze wpisy, podziwialam twoje nastawienie do życia do dzieci do wszystkiego. Teraz widzę naprawdę jakiegoś nadchodzącego doła. Mam dwójkę dzieci jeden prawie 9 lat drugi kończy we wrześniu roczek. Przechodzilam przez podobne rozterki i zadreczalam się prawie identycznie. Nie potrzebnie. Wypracowalam sposoby na takie myślenie. Po pierwsze trzeba potraktować robotę przy domu i dzieciach jak pracę na etacie. W pracy też się nie siedzi a niektórzy mają pracę na budowach itp. Więc mają gorzej. Po pracy należy się odpoczynek. Musisz znaleźć czas dla siebie po zrobieniu wszystkiego 😉 niech to będzie wspólny film z mężem wspólne rozmowy o wszystkim przy piwku jak już dzieci spia czy przy lampce wina. Bez takiej chwili się nie da… Musisz na coś czekać i myśleć w ciągu dnia ze czeka Cię mała nagroda i chwila spokoju, a nie czekać az usniesz razem z dziećmi jak zwykle i rano wstaniesz do domowego kieratu i tak w kółko. Depresja murowana. Od zawsze tak było że był czas dla dzieci i dla dorosłych. U nas w domu czas dla nas jest po 22 i koniec kropka. Razem robimy wszystko żeby do tego czasu dzieci spały. Nauczylismy je tego. Ty też dasz radę. Poza tym trzeba się cieszyć że nie ma się większych problemów. Być może to banalnie brzmi ale ja już przez to przechodzilam dlatego doceniam teraz zwykły najlepszy szary dzień.

    • Masz rację podlamalam się ostatnio ale już wracam na właściwe tory..za dużo chciałam ma raz i dzieci i sprzątanie i gotowanie i jeszcze praca na działce ale jestem tylko człowiekiem i postanowiłam odpuścił pewnie kwestie i znaleźć chwilę wytchnienie

  • Renata

    Zawsze patrzę na tych co mają gorzej, ciężej i zaraz myślę, że nie mam co narzekać. Poza tym masz perspektywę, że to przeminie. Ja mam ciężko chorą córkę, wymaga od niespełna 10 lat pomocy i opieki nawet w nocy, pieluchy, mielenie pokarmów, nie chodzi, nie mówi, nie gryzie i tak tysiac nie….. druga córka zdrowa, też potrzebuje mamy. Czy marudze jak nie mogę trafić w drzwi ze zmęczenia? Nie koniecznie. oddała bym wszystko za zdrowie swoich dzieci.

    • Masz rację Renata zdrowie dziecka jest najcenniejsze. Nie ma nic ważniejszego w życiu. Ja narzekam i marudze ale jestem bardzo wdzięczna , że mam to co mam.